27 września 2009

Umieszczony w * Z głowy, czyli z niczego o 23:59:02

Świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy rodzili się w cieplarnianych warunkach, mieli radosne dzieciństwo, a potem żyli długo i spokojnie aż do późnej śmierci. Bez poczucia winy


Almodovar.

Komentarze »

  1. yacoob powiedział(a),

    28 września 2009 o 00:12:53

    Czyli tak jak u Huxleya. No, FSV of "późnej".
    :P

  2. stardust powiedział(a),

    28 września 2009 o 02:22:00

    Poczucie winy jest emocja dziecinstwa, w doroslym wieku bardzo przeszkadza, wiec ja sobie zabronilam czuc sie winna;) A przede wszystkim to staram sie swiadomie nie doprowadzac do sytuacji w ktorych moglabym sie tak czuc, a juz zdecydowanie nie pozwalam nikomu wzbudzac we mnie tej paskudnej emocji. Nie jest lekko ale w wiekszosci przypadkow sie udaje.

  3. Zuzanka powiedział(a),

    28 września 2009 o 21:20:38

    No więc, tak jak pisałaś niedawno, wina to balast, jaki zrzuca wieleset lat katolicyzmu. Cały wywiad: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53668,7051473,Kino_nie_zostawia_blizn.html?as=1&ias=3

Dodaj komentarz