07 czerwca 2009

X-Men Geneza: Wolverine

Umieszczony w Oglądam o 11:54:02

Nie oszukujmy się, tu nie akcję chodzi, tylko żeby popatrzeć na ładnie umięśnionego i przyzwoicie zarośniętego na twarzy Hugh Jackmana, który nie jest specjalnie dobrym aktorem, ale dobrze wygląda. Całkiem składnie doklejony motyw naturalnej mutacji, jaką miał mały Rosomaczek, do wzmocnionej super metalem postaci znanej z późniejszych (wcześniejszych filmowo) X-menów. Fajna brunetka, dużo naparzania się, wybuchów i spektakularnych rozwałek dużych budynków.

Komentarze »

  1. opi powiedział(a),

    07 czerwca 2009 o 12:21:13

    Jako konserwatywny konserwatysta nie mogę się przekonać do ekranizacji komiksów. Ostatnio w ramach chandry (Panowie nie mają chandry tylko ich łeb napierdala, zasadniczo) zobaczyłem trzy części Spidermana, którego lubiłem w komiksie. Gdyby nie fajny Doktorek Otto to nie znalazłbym nic pozytywnego. Fantastyczna czwórka? Komiks jest beznadziejny, film tylko podkreślił słabość. Superman? Brrrr. Hulk? HULK NISZCZYĆ GUST!

    Są dwie rzeczy, których nie zepsuli. Batmana: mimo, że próbowali dodając Arnolda. Watchmana, ale tu mam opinię z trzeciej ręki, bo sam komiksu nie czytałem. Choć mam i będę musiał dać mu szansę.

    Ogólnie tendencja do filmowania wszystkiego co ma choćby jakiś promil scenariusza od opakowań po papierze toaletowym po gry komputerowe pokazuje, że holuit może wyprodukować jeden czy dwa filmy na jakimś poziomie, a reszta będzie ziemniakami ubitymi do świń, ale w dobrym sosie.

    Jeżeli chodzi o departament "Dobrze wygląda und latają flaki" to ja czekam na wydanie filmu "Blood: The Last Vampire". Była manga, było anime, teraz z braku pomysłów zrobią film. I pójdę, bo nie odmawia się latającym azjatkom-wampirom uzbrojonym w katanę.

    http://www.youtube.com/watch?v=tYnciEGup9k -- trailer anime
    http://www.youtube.com/watch?v=Fk2L8Mgxd5Q -- i co zaraz będzie w kinach

  2. Zuzanka powiedział(a),

    07 czerwca 2009 o 12:24:02

    Spiderman 1 był zabawny, 2 przyzwoity, 3 kiepski. Sin City i Strażnicy doskonali (ale to głównie zasługa tego, że byli przełożeni kadr po kadrze nieledwie). V jak Vendeta bardzo ładne, acz wolałabym rozwiązania komiksowe. Fantastyczna 4 - okropna. Dla mnie tak pół na pół, ale ogólnie lubię, że się biorą za komiks.

  3. iceteajunkie powiedział(a),

    07 czerwca 2009 o 12:48:46

    A królowa była rozczarowana. Tzn. ok, włochata klata włochatą klatą, Mirai wznosiła radosne okrzyki. Ale porównując do poprzednich Xfilmów, to ten był... marny. Chyba oczekiwałem większych kul ognia.

  4. silver powiedział(a),

    07 czerwca 2009 o 13:00:29

    Kurna, na Strażników nie zdążyłem zanim przestali grać :( Rosomak nie był zły (faktycznie brunetka fajna :D) początek mi sie baaardzo podobał, ten przelot przez wojny wszelakie...
    Za to wczoraj 'zaliczyłem' Johna Connora w roli Bale'a (czy odwrotnie). I dokładnie tak bym to nazwał, 'zaliczeniem'. Nic specjalnego (oprócz efektów).
    W kilku miejscach filmu przypomniałem sobie jak grałem w Skynet wieki temu (jedna z bardziej klimatycznych gier), ale już np hydrobotów nie rozumiem. Kształt bez sensu. Odporność (biologicznego przecież) ciała Marcusa na ciosy pięści T-800 też dziwna.
    Niemniej muszę przyznać, że jeśli już oglądać to w kinie.

  5. Beata powiedział(a),

    07 czerwca 2009 o 22:42:39

    Czy w jakimkolwiek sequelu filmu komiksowego jest miejsce na dobre aktorstwo?

  6. Zuzanka powiedział(a),

    07 czerwca 2009 o 22:43:54

    W całym mnóstwie? (chociażby patrz komentarz wyżej).

Dodaj komentarz