05 stycznia 2009

Jestem z siebie dumna - cd.

Umieszczony w * Z głowy, czyli z niczego o 08:17:36

Lat temu prawie dokładnie dwa pochwaliłam się zgubieniem świeżo przysłanej przez bank wizuchny. Dziś dla odmiany się pochwalę, że ją znalazłam. Piękną, dziewiczą, nie ruszaną. Leżała na stercie dokumentów na biurku TŻ, która to sterta jest - jak widać - najbardziej bezpiecznym i stabilnym miejscem u nas w domu.

PS Mówiłam, że nie koty? Mówiłam?

Komentarze »

  1. Cot powiedział(a),

    05 stycznia 2009 o 11:49:26

    Też tak miałam. Tylko na własnym biurku. A jaką drake zrobiłam w banku, ze mi nie przysłali nowej karty :)))

  2. Zuzanka powiedział(a),

    05 stycznia 2009 o 12:05:18

    Ja draki nie robiłam, bo jednak przyszła, ale grzecznie zadzwoniłam, że poproszę jeszcze jedną ;-)

  3. Cot powiedział(a),

    05 stycznia 2009 o 14:57:58

    ja w sumie wyrażałam straszliwe zdumienie, ze no doprawdy, jakim cudem mi tej karty nie wysłali. No i bank to zwalił na nieuczciwość poczty polskiej. Taki porządek dziobania.

  4. odentka powiedział(a),

    05 stycznia 2009 o 19:29:50

    Czy to dzięn odnajdywania zagubionych kart? tez dziś znalazłam – męża katę, co to niby nikt jej w ręku nie miał a zaginęła

Dodaj komentarz