25 marca 2008
Poczekalnia story
Czekamy z kotem czarnym u weterynarza. Wchodzi biszkoptowy, strasznie drżący pies systemu labrador, ojciec i córka w wieku pytań "dlaczego?".
- A dlaczego nie wchodzimy? Bo jest kolejka.
- A dlaczego jest kolejka? Bo ktoś przyszedł przed nami?
- A dlaczego przyszedł? Bo przyszedł.
- Ale dlaczego? Bo tak ludzie przychodzą.
- Ale dlaczego przychodzą? Dlaczego nie możemy wejść do środka? Dlaczego kotek jest chory? Dlaczego kotek jest w klatce? A dlaczego pies nie jest w klatce? Czemu pies ma smycz?
Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?
Uprawiamy z TŻ dyskretne podśmiechujki, chyba jednak nie dość dyskretne, bo w pewnym momencie ojciec nieco zmęczonym tonem patrzy na nas i oznajmia:
- Mam ich dwójkę i mam tak cały czas.
Wampirek powiedział(a),
25 marca 2008 o 22:45:42
Wszystkie dzieci tak mają? Można przy tym pić? I jak dużo? ;)
Zuzanka powiedział(a),
25 marca 2008 o 23:17:35
Podobnież to taka faza w życiu. I podobnież wszystkie. I podobnież dla ich rozwoju trzeba im odpowiadać, najlepiej spójnie i z sensem ;->
Zuzanka powiedział(a),
25 marca 2008 o 23:17:56
(Dlaczego mamusia gryzie termos?)
Valwit powiedział(a),
26 marca 2008 o 01:57:39
ROTFL
oshin powiedział(a),
26 marca 2008 o 08:46:13
Dlatego trzeba dzieci nauczyć pytać w formie „Czemu…?”, wtedy przy niektórych pytaniach np. o termos ;>, można z czystym sumieniem odpowiedzieć „Bo nie ma dżemu”. I jest bardzo sensownie.
wonderwoman powiedział(a),
26 marca 2008 o 09:24:12
hyhy :D
moja siostra, gdy jej dzieci miały taką fazę odpowiadała „bo ponieważ” – chyba mało wychowawczo ;>