03 marca 2008

Mobilet ssie

Umieszczony w * Moje miasto * Śmieszne o 22:49:17

A do tego śmierdzi zgniłą ścierą. Idea jest piękna - mogę skasować bilet za pomocą komórki i bez biegania do kiosku, co ma dla mnie niebagatelne znaczenie, jako że ani w Suchym Lesie, ani na Podolanach biletu nie uświadczysz, nie wspominając o tym, że kierowca biletów nie ma i jedyną opcją jest żebranina po pasażerach, czy nie mają odsprzedać. Dla słabszych dodam, że nie da się czasem przewidzieć, że akurat będzie trzeba jechać autobusem, nie wspominając o chamskim numerze, jaki wycięło poznańskie MPK, anulując bilety 10-minutowe, których miałam garść i wprowadzając 15-minutowe (z okresem 4 dni na zużycie) bez opcji zastępowania. Wracając do naszego barana - mobiletu, wezbrał we mnie entuzjazm, skoro można przez Internet. Na wejściu dostałam po oczach "Powtóż numer telefonu komórkowego" (nie poprawili mimo zgłoszenia wczoraj). Potem już było coraz zabawniej. Zeznałam, że jestem kobietą, więc konsekwentnie w pliku konfiguracyjnym na komórkę, czytałam: "Cześć, Małgorzata Krzyżaniak. Pan/Pani chce ściągnąć moBILET urządzeniem Nokia" (geniusze, jakbym nie chciała, to bym nie ściągała) i konsekwentnie "trzeba podać przez was wybrane hasło", a na samym końcu "Download zacząć".

Download zaczęłam i zakończyłam, przez pół dnia walczyłam z ustawieniami komórki (nawet na erowym hotlinie nie wiedzieli, czego chcę), wreszcie z pomocą siwej zalogowałam się do aplikacji, żeby się dowiedzieć, że pieniądze wysłane z Citi do Citi nie są bynajmniej księgowane on-line. Ba, nie były zaksięgowane po upływie doby, więc w międzyczasie zdołałam pojechać do miasta taksówką, kupić bilety papierowe w kiosku i wrócić. Wot, technika.

Teraz czekam na jakieś zabawne zdarzenie przy próbie skasowania elektrycznego biletu w autobusie.

Dodano: skasowałam, wyszło całkiem nieźle. Oczywiście nacięłam się na idiotyczne zabezpieczenie, które blokuje aplikację, jeśli bezpośrednio po otwarciu w ciągu chyba 30 sekund nie wejdzie się w zakup biletu, nie uwzględniając, że można to robić po raz pierwszy i musieć się zastanowić, czy starczy 30 minut (do przesiadki), a potem 15, czy jednak stuknąć w godzinowy na całość (jednak tak). Druga próba zakupu po blokadzie i włączeniu ponownym jest opóźniona o jakąś minutę, co zapewne jest niczym w stosunku do wieczności, pod warunkiem, że nie stoi nade mną kontroler z miną Wilhelma Zdobywcy.

Komentarze »

  1. Piotr 'Orlinos' Kozłowski powiedział(a),

    03 marca 2008 o 23:05:59

    Hehe, widzę, że inteligencja mi naprawdę dopisuje, bo subskrybuję Twojego bloga, nawet nie domyślając się, że jesteś właśnie TĄ Zuzanką z pręgierza.

    Myślę, że to brak Twojej słynnej pręgierzowej lakoniczności mnie zmylił. :->

  2. Zuzanka powiedział(a),

    04 marca 2008 o 07:18:57

    Jestem lakoniczna na większej powierzchni.

  3. Piotr 'Orlinos' Kozłowski powiedział(a),

    04 marca 2008 o 08:26:25

    Czyli gaduła na bardziej osobistej przestrzeni bloga? (Hej, udało mi się zmieścić odpowiedź w siedmiu wyrazach! No, ok, dziewiętnastu.)

  4. wonderwoman powiedział(a),

    04 marca 2008 o 09:44:26

    cóż dziwnego. z wielkim hukiem (w mediach) wprowadzają „udogodnienie”, które nie działa. wogóle mnie to nie dziwi.

  5. Silver666 powiedział(a),

    08 marca 2008 o 13:00:25

    ‘papierowe’ są w żabce na jagodowym. A to że żabka jest jakieś 5 min w dokładnie przeciwnym kierunku niż pętla to przecież drobiazg (zamiast truchtać 10 min na pętlę truchta się w sumie 20, ot, drobne 100% więcej)

  6. rozie powiedział(a),

    08 grudnia 2008 o 21:44:07

    Ponieważ przymierzam się do tego (jednak, po dzisiejszej ~15 minutowej wędrówce po mieście w poszukiwaniu biletu), to powiedz, jak to wygląda z dłuższej perspektywy?

  7. Zuzanka powiedział(a),

    08 grudnia 2008 o 21:51:04

    Trzeba wiedzieć wcześniej, że chcesz skorzystać i mieć pieniądze na koncie, więc tak spontanicznie do końca się nie da. Jeśli Twoja komórka nie wymaga przełączania na inne ustawienia (moja wymaga – albo mobilet nie działa, albo wszystkie sms-y i mms-y są wysyłane jako pakiety, co kosztuje słono), to sukces, moja wymaga :/ I, last but least, u mnie połączenie z siecią w celu zakupu dowolnego biletu kosztuje chyba 76 groszy (ale to kwestia mojego abonamentu). Upierdliwe też jest, że trzeba błyskawicznie po wejściu do autobusu włączyć aplikację i wybrać bilet, bo chyba po 30 sekundach nieaktywności toto się blokuje „antyoszustowo”. Poza tym żyć nie umierać ;>

  8. rozie powiedział(a),

    09 grudnia 2008 o 07:20:13

    No 10-20 zł, które i tak w ciągu jakiegośtam czasu odzyskam, nie boli. SMSów wysyłam mało, plus pewnie włączę sobie pakiet do netu (20MB za 5 zł), więc problem średni, chociaż chyba mam osobno, bo net działa, a SMSy zlicza z pakietu. Szybkie odpalenie Opery mini i sprawdzenie czegoś (<100kB transferu) to niby 20gr (wg. cennika, naliczanie jest jakieś potrzaskane, bo o północy czy coś, czyli niesprawdzalne), więc bilet 2,2 zł by kosztował. Wybieranie – sprawdzę, może dam radę. Co do upierdliwości – pewnie przeżyję. To ma być raczej na okazje pt. ciemno, zimno, kioski zamknięte/bilety wyszły niż do codziennego użytku. Stąd to, że nie da się spontanicznie, też nie jest problemem. Postanowione – dostaną szansę. ;)

  9. Zuzanka powiedział(a),

    09 grudnia 2008 o 08:05:39

    Ja leniwie noszę ze sobą 10 biletów ;-)

  10. Różowy blog powiedział(a),

    14 grudnia 2008 o 11:02:33

    Mobilet - krótka recenzja - pierwsze wrażenie.

    Mobilet to z założenia nowoczesny sposób na bilet, czyli bilet w komórce. Póki co, działa tylko w Poznaniu (płatne parkowanie dodatkowo w Opolu, Radomiu, Śremie, Warszawie, Bytomiu). Nie działa przez SMS, za to wymaga obsługi javy i transm[...]

  11. yec mut powiedział(a),

    09 września 2011 o 13:16:40

    Ależ masz ciężkie życie malkontentki

  12. Zuzanka powiedział(a),

    09 września 2011 o 13:17:26

    No nie? Ważne, że przynajmniej ktoś to docenia!

  13. wonderwoman powiedział(a),

    09 września 2011 o 16:28:36

    i to po trzech latach docenia. szacun.

Dodaj komentarz