03 stycznia 2008
To nie tak, że mnie nie ma
Jestem, ale taka bardziej z Elbląga. Wegetuję, patrząc, jak kot odżywa (a do tego jutro przywozimy drugiego) i starając się nie myśleć, że w lutym trzeci etap leczenia. Oglądam seriale i filmy (ale paradoksalnie mam straszny problem, żeby jakieś emocje przelać w literki), czytam książki (jak wyżej), codziennie rano pluję na widok tego, co za oknem (no, metaforycznie, bo nie po to okna myłam, żeby je opluwać). Wkurzam się, że ciągle jest ciemno i ohydnie buro. Nawlekam na niteczkę kolejne małe wady życia zawodowego. Nową kołdrę mam, z IKEI. Dzisiaj po jodze wszystko mnie boli (bo opuściliśmy miesiąc zajęć), a jutro pewnie będzie mnie bolało jeszcze bardziej. Nie lubię zimy, no. Nic się nie dzieje. Nuda. Zżera mnie. Już mnie zeżarło, o.
Silver666 powiedział(a),
04 stycznia 2008 o 00:28:31
Wczoraj nie wyglądałaś na zeżartą. Nawet nie na nadgryzioną ;P Trzymam kciuki za koty i koty też trzymają pazury za koty.
A co do zimy… ta za oknem minie, a z tych przed oknem polecam nowego Dukaja. Jesli lubisz. Bo jak nie to nie polecam. Cieżko się czyta, ale fajne.
wonderwoman powiedział(a),
04 stycznia 2008 o 15:48:49
taka pora (odbiegajac od twojej kociej sytuacji) roku. nic tylko wegetacja.