05 maja 2007
Daniel Keyes - Billy Milligan
Kliniczny opis leczenia i procesu jednej z bardziej znanych osób z osobowością wieloraką (oparty na faktach). Osobowości Milligana na początku nie wiedziały o sobie wzajemnie, każda z nich miała inną funkcję i inne umiejętności. Nastolatek David czuł ból, kiedy Billy obrywał od ojczyma lub złego świata, brytyjski intelektualista Arthur się uczył biologii i medycyny, jugosłowiański żołnierz Ragen dbał o bezpieczeństwo, 20-letnia Adalana zajmowała się domem i gotowała, Allan malował obrazy... W sumie okazało się, że Billy ma ponad 20 różnych osobowości, z których każda była równie prawdziwa, a wszystkie usiłowały osobowość podstawową utrzymać przy życiu (podejmowała próby samobójcze po tym, jak nie pamiętała, co zrobiły jej inne osobowości). W wyniku "pomieszania" bardziej kłopotliwe części osobowości Billy'ego zaczęły okradać ludzi, gwałcić kobiety i handlować narkotykami, przez co Milligan trafił do więzienia.
Opis procesu, precedensów i zawiłości prawnych dość nudny, natomiast bardzo wciągająca jest historia odkrywania poszczególnych osobowości, integracji w jedną całość i przyczyn rozpadu osobowości Billy'ego. Zintegrowany Billy nie miał wszystkich umiejętności (w tym językowych i zręcznościowych - jedna z osobowości mówiła po jugosłowiańsku, druga umiała otwierać zamki i wydostawać się z więzów), które miały jego inne "ja". W wikipedii można porównać z rzeczywistością, ale na oko Keyes wiernie przedstawił materiały z leczenia i procesu.
JoP powiedział(a),
05 maja 2007 o 17:01:30
Grr, weź się zatrudnij jako trendsetterka, co? ;->> Tak mnie zaintrygowałaś, że musiałam kupić.
Zuzanka powiedział(a),
05 maja 2007 o 17:30:10
Ja to społecznie! Dla ludzi! A gdzie zatrudniają? :->
JoP powiedział(a),
05 maja 2007 o 18:49:36
Gdzieś zatrudniają, był kiedyś artykuł w GazWybie. Tylko że trensetteruje (trendseci?) się głównie spożywkę typu piwo i napoje energetyczne. Niestety, z artykułu wynika, że jest to równie skuteczny sposób na pozbycie się znajomych, jak zostanie akwizytorem Amwaya.
Zuzanka powiedział(a),
05 maja 2007 o 18:51:56
Ta, nawet jedną z pierwszych notek o tym spłodziłam:
http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,3205226.html?as=1&ias=9
Smętne. Generalnie chętnie bym wzięła kasę za napisanie, czemu mi się coś podoba, JEŚLI mi się podoba, ale nie szanuję idei pisania za kasę, że mi się coś podoba.