20 września 2006
Spaghetti carbonara - jak NIE robić
Boczek wędzony pokrojony w kostkę, podsmażyć, cebulkę drobno pokrojoną, posolić, żeby się zeszkliła z boczkiem, wlać śmietanę (2x200 18% kwaśnej, co chyba było niejakim blędem), wymieszać, spróbować, wykrzywić się, bo kwaśne i z grudkami, posypać pieprzem, spróbować jeszcze raz, ponownie się wykrzywić, dodać jajko prosto z lodówki, rozbełtać powstający błyskawicznie zółtawy twarożek, spróbować, wypluć, popatrzeć błagalnie na TŻ, czy nie wyrzuci z domu. Nie wyrzucił. Zjadł.
iskanna powiedział(a),
20 września 2006 o 19:56:26
Tak kwaśna była błedem.
I ten tego sos sie robi na zimno w misce i dopiero na koniec wrzuca na gorący makaron, i chwile miesza w ciepłym garnku ;)
I ja jestem z tej opcji, która uwaza ze do sosu dodaje sie tartego parmezanu, ale już nie mam siły się o to kłócić ;)
Zuzanka powiedział(a),
20 września 2006 o 19:58:07
Parmezanu bym dodała, jakbym nie zapomniała kupić ;-) Następnym razem spróbuję na zimno, do pięciu spapranych obiadów sztuka.