08 lipca 2006

Allegro powala na kolana

Poziom: 1 * Śmieszne / 09:19:30

DLA UŚCIŚLENIA: słowo "POWYŻEJ" dotyczące ilości sztuk oznacza "WIĘCEJ". Tak więc jeżeli jest informacja iż coś jest GRATIS przy zakupie powyżej 3 sztuk, oznacza to zakup od 4 szt w góre.

06 lipca 2006

Chciałam na Węgry pojechać

Poziom: 1 * Listy spod róży * Z głowy, czyli z niczego / 14:09:45

W tym celu ze znajomymi od ponad trzech miesięcy rezerwujemy apartament na Węgrzech. Niestety, rezerwant uparcie pisze do nas polszczyzną. Na prośbę o podanie sposobu na wpłacenie zaliczki, odpisał:
Szanowny Panie XXX !
Dziękuję za mail.
Czy Pan nie może czekać z zaliczką ?
Jeżeli Pan zmienie / rezygnuje ja mogę zapłacić zaliczkę nazad *bez koszty za przelew.*
*Zaliczka : 29 810 HUF*
Otrzymaję *codzień *rezerwację z Polski, ale tylko w 14 dnia przyjdzie gości z Polski.
Proszę odwiedzić naszą stronię internetową za szczególi, jeżeli Pan teraz chce zapłacić zaliczkę.
Pomocy. Tłumaczenia.

05 lipca 2006

Koniecznie

Poziom: 1 * Koty * Śmieszne / 21:57:04

How is fish's weight that Dora cat can carry?
Dziesięć minut, warto z dźwiękiem.

03 lipca 2006

W 80 dni dookoła świata z Michaelem Palinem

Poziom: 1 * Oglądam / 20:04:52

Ponad 100 lat temu w podróż dookoła świata wyruszył flegmatyczny Fileas Fogg. W 1988 roku na podobny pomysł wpadło BBC i w podróż identyczną trasą wysłało jednego z ex-Monty Pythonów. Mimo że dokument pokazuje +/- współczesność (umownie, bo nie ma ani komórek, ani Internetu - Palin korzysta z faksu i radiostacji na statkach, żeby pogadać z kimś ze statku), podróżowanie "analogowe" (nie samolotem) wcale nie jest znacznie szybsze, zwłaszcza przez Azję. Siedmioodcinkowa seria jest bardzo przyjemna, Palin dowcipny i przemiły, a świat oczami kamery - fascynujący (MPO w Wenecji, uliczny fryzjer w Bombaju, ozdoby uliczne w Emiratach Arabskich, gadatliwi Amerykanie w AmTraku, wężowa restauracja w Chinach). Niedługo w tej samej serii dokumentów BCC ma wyjść "Sahara" - już się nie mogę doczekać :-)

02 lipca 2006

Na ciężarówce

Poziom: 1 * Śmieszne * Z głowy, czyli z niczego / 21:56:22

Ciężarówka biała, ale brudna. Oryginalny napis "Jeździmy nawet na koniec świata (a czasem i dalej)" został uzupełniony czyimś palcem o "np. do Rosji".

Najsampierw to ja sobie skręciłam kostkę

Poziom: 1 * Listy spod róży * Z głowy, czyli z niczego / 20:27:06

... jeszcze zanim dojechaliśmy do granicy. Ot tak, na stacji benzynowej. W zasadzie do wieczora było nieźle, aczkolwiek na imprezę nie mogłam założyć butów na obcasach. Niestety po przejściu z hotelu do knajpy (niby niedaleko, ale droga prowadziła przez urocze schody[1]) okazało się, że spuchłam i tyle było z planowanego na dzisiaj zwiedzania Pragi. A szkoda, bo to, co widziałam podczas błądzenia[2] w sobotę, było smakowite.

Smakowite były też zakupy w czeskim markecie. Mam mały zapasik czekolady Studentskiej i, tada, sos serowy. Dokładnie taki jak w Multikinie, bez papryki jak w Casa Fiesta. Niestety, u nas nie widziałam - firma Santa Maria ze Szwecji. Co jest urocze, kasjerka w markecie świetnie się dogaduje po angielsku.

Mieszkaliśmy w hotelu "U Semika". Semik to koń kogośtam ze średniowiecza, uhonorowany pośmiertnie, bo padł z wyczerpania, ratując swojego pana. Też mi nagroda. Hotel doskonale pokazuje, co pięknego można zrobić z odremontowaną kamienicą, która ulokowana jest zaraz pod murem wyszehradzkiego zamku. Na klatce schodowej są spore apartamenty (nasz składał się z kibelka, łazienki, dwóch sporych sypialni (na 3-4 osoby każda) i pokoju "dziennego" z kanapami i telewizorem. W podwórzu restauracja, tania jak barszcz. A na dole w suterenie najpiękniejsza chyba jadalnia, jaką widziałam. Stare, ciemne drewno, wysokie pomieszczenia, na ścianach kamień i półki z książkami. Dużo półek i dużo książek. Znaleźliśmy Kałużyńskiego i "Cuzinkę" Kuncewiczowej. Czeski kołorker znalazł jakąś książkę z dowcipami i rechotał. Przyjemne z pożytecznym.

Praga jest czysta. Może dlatego, że na ulicach są specjalne kosze na psie kupy, zaopatrzone w podajniki woreczków.

[1] Jeśli na mapie jest namalowane, że ulica A przeradza się w ulicę B, może to oznaczać, że między A i B są schody, tak na oko 10 kondygnacji i dwa podwórka). Co widać na załączonym obrazku

[2] Podobnie jest z jeźdżeniem samochodem. Chyba żadna ulica nie przecina się z inną pod kątem prostym. Jadąc według mapy nagle okazuje się, że jesteśmy Zupełnie Gdzie Indziej. Albo że nie ma jak wyjechać w lewo, bo do wyboru jest wjazd na parking podziemny w hotelu.

Nowsze wpisy
Wcześniejsze wpisy