08 lipca 2006
Uwielbiam lato
Lato i letnie zakupy. Truskawki. Poziomki. Cztery woreczki bobu (dwa do zmrożenia i zżarcia w tygodniu przy akompaniamencie jojczenia kota czarno-białego, który Też Chce). Żółte okrągłe śliwki. Jogurt bałkański + zielony ogórek i czosnek. Arbuz. Kawałek pasztetu ze śliwkami. Lody. Czy ja już mówiłam, że lubię jeść i teraz nie mogę się zdecydować, od czego zacząć? Nie wspominając o sosie do spaghetti, karkówce na jutrzejszego grilla, cielęcym gulaszowym na poniedziałkowy obiad i innych takich.
Wyprawa na zakupy zwykle wiąże się z koniecznością zagonienia trzody z balkonu do domu. Dzisiaj przed wyjściem odliczam, czarno-biały na parapecie, czarnego nie ma. Wyglądam na balkon sąsiadów, *miauk*, zdziwione oczka spod cienistej doniczki z czymśtam zielonym. Stoję jak sierota na balkonie i konwersuję z leniwie odmiaukującym kotem, który leży na drewnianej podłodze i mu dobrze. TŻ wykonał fortel nr 1 (trzask drzwiczkami szafki). Nie działa. Fortel nr 2 (otwieranie puszki tuńczyka + 2a głośne trzaśnięcie miską). Tadam, kot czarny się zdecydował. Niestety, w międzyczasie ukradkiem zwiał na balkon kot czarno-biały i aktualnie leży szczęśliwy na sąsiadowym balkonie, dla odmiany na słoneczku (na dowodzie rzeczowym w swoim koszyczku). Fortel nr 3 (zamknięcie drzwi balkonowych) zadziałał. Kot czarny nie zdołał się jeszcze oderwać od miski, więc tym razem na zakupy udało się nam pojechać.
iskanna powiedział(a),
08 lipca 2006 o 18:39:55
Taaaaak, latem bardzo przyjemnie być kurą domową... Tak idylla jak w książkach o Włoszech. Wstajesz skoro świt, ożywcza bryza, idziesz w podskokach na rynek, wybierasz najładniejszą sałatę, wąchasz pomidory... Starzeję się, jak nic ;>
Zuzanka powiedział(a),
08 lipca 2006 o 20:18:39
Czemu starość? Ja tam uważam, że to dobry sposób i na spędzenie młodości :-)
iskanna powiedział(a),
08 lipca 2006 o 20:45:17
Bo jak byłam młoda to byłam feministką, i bycie kurą domową było czymś niewobrażalnym ;) Ale wiadomo, człek młody, to i głupi :)