22 kwietnia 2006

Kontrolne spóźnienie

Umieszczony w * Z głowy, czyli z niczego o 22:42:56

Trafiliśmy na ślub kołorkera dokładnie w momencie, kiedy przyjmował życzenia, kwiaty i prezenty już przed kościołem. Wręczyliśmy, pożyczyliśmy i poszliśmy (no, zostaliśmy po odejściu uczestników, bo podwórko kościołą urocze, a przezornie miałam aparat).

Komentarze »

Dodaj komentarz