Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

O kotach i muralach

Na Ostrowie Tumskim i Śródce interesują mnie zawsze dwie rzeczy. Czy może tym razem pojawiło się coś nowego, co pozwoli mieć nadzieję, że Śródka stanie się wreszcie ośrodkiem turystycznym z małymi sklepikami, klimatem i czy dalej po Ostrowie hula jurny czaro-biało kocur, zostawiając tony podobnych kociąt. Żeby nie pozostawać wszystkich w niepewności, od razu dodam, że populacja czarno-białych kotów ma się świetnie (jeden szedł wzdłuż rzeczki, jeden w księżym ogrodzie, dwa - z czego jeden mały - w przydomowym ogródku, kolejny w parku przykatedralnym i jeszcze jeden przyjacielski na murku), acz pojawiła się pewna przeciwwaga, bo widziałam dwa szaraki pręgowane.

Po kwietniowej akcji "Sprawa krótka - czysta Śródka" murale, które wtedy powstały, dalej trochę rozpraszają szarość kamienic. Vine Bridge ma się świetnie, wypuścił nawet mackę na drugą stronę uliczki - można napić się i zjeść na drewnianym podeście z widokiem na tramwaje. I parking. I można wchodzić na każdy schodek i pukać do każdych drzwi. I liczyć kłódki na moście (ręka do góry, kto jeszcze przeszedł górą, gdy przęsła mostu były jeszcze częścią mostu Rocha?).

I przed katedrą z ekumenicznym azjatycko-perskim przepychem można usiąść na poduszkach pod powiewającymi chorągiewkami-plakatami (trochę czuję się jak punk w dowcipie, co to nie widział wanny, bo nie chodził do kościoła, bo nie wiem, co to). I popatrzeć na ludzi wychodzących z katedry już razem (czy TŻ zasugerował Majutowi, żeby podbiegł do tego pana w garniturze i krzyknął "Tata!"? Ależ).

(Część zdjęć jest z kwietnia; więcej tu).

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek czerwca 8, 2012

Link permanentny - Kategorie: Koty, Maja, Fotografia+, Moje miasto - Tag: murale - Komentarzy: 5

« Jo Nesbø - Łowcy głów - O tym, jak nie pojechałam do Gniezna »

Komentarze

furzak

na Śródkę, a w sumie na Zagórze chodziłam na studia prywatne zaoczne.
Bałam się wieczornych powrotów.
Mam nadzieje że się zmieniło trochę na lepsze.dawno tam nie byłam.
Ale po Twoich zdjęciach nabrałam ochoty na niedzielną wycieczkę z dziećmi.
Pozdrawiam

Tobatka

Przelazłam górą.. Ignorując swój paniczny lęk wysokości - człowiek młody był, głupi :)
Podglądam Cię tu, podczytuję.... Z przyjemnością, nie ukrywam :)

Pozdrowionka.. Też dla TŻ......

Zuzanka

@furzak, dzielnica się rozwija. Chyba dwa lata temu byłam tam na chwilę http://zuzanka.blogitko.pl/2010/03/21/ostrow-tumski-bis/ (i popsułam obiektyw). Teraz dodatkowo sporo się tam buduje, i na Zagórzu, i na Ostrowie (mam nadzieję, że te betonowe kloce będą po skończeniu nieco ładniejsze). W każdym razie na niedzielny spacer dobre miejsce.

Zuzanka

@Tobatko, młody, głupi i do psa podobny. Teraz już nie jest młody ;-) Miło Cię widzieć, mały ten Poznań.

Kerri

Byłam tam rok temu. Wzdech.
Mam zdjęcie tego aniołka z fochem.
Wrócę kiedyś.

Skomentuj