Więcej o
Oglądam
Hybryda robota i człowieka, elektronika i białko, zwana Jednostką Ochroniarską (JedO), zostaje wynajęta po taniości do ochrony grupy naukowców na dość niebezpiecznej planecie. Po taniości, bo to nienajnowszy model, do tego z odzysku, był naprawiany i miał czyszczoną pamięć. JedO jest własnością Rubieży Korporacyjnej i dla bezpieczeństwa ma założoną blokadę, więc powinno[1] tylko wypełniać polecenia. Ale jakoś udaje się onu zdjąć blokadę, dzięki czemu może bez kontroli spędzać czas na ulubionym zajęciu, to znaczy na oglądaniu tysięcy odcinków ulubionej space opery. To jednak trochę wpływa onu na zdolność do wykonywania obowiązków, dodatkowo miewa też jakieś dziwne przebłyski pamięci z sytuacji, z której wynika, że zabijało ludzi. A, i zaczyna rozwijać empatię, najgorzej. I mimo że samo siebie nazywa Mordbotem, wcale nie zamierza nikogo mordować, nawet jeśli nie lubi kontaktu wzrokowego i ludzie w masie jednak irytują.
Pierwszy sezon oparty jest na pierwszej książce, w Polsce wyszły chyba trzy, w oryginale więcej. Alexander Skarsgård jest uroczym androidem, sarkastycznym, ale lojalnym, a lecący w tle serial z mydlaną operą w kosmosie jest prześmieszny. Całość naszkicowana jest na szerszym planie trochę w stylu “Firefly” - międzygwiezdna korporacja, która niekoniecznie przejmuje się dobrem kogokolwiek, tylko zyskami kontra idealiści-naukowcy, którzy przypadkiem wpadli w zawirowania finansowo-polityczne.
[1] Po angielsku to oczywiście nie brzmi, JedO jest adresowany jako “it”, bo nie ma płci, a do tego jest własnością RK, ale po polsku używa się pięknej frazy typu “zauważyłom”, “pomyślałom”.
Napisane przez Zuzanka w dniu Thursday August 6, 2026
Link permanentny -
Kategorie:
Oglądam, Seriale
- Skomentuj
Film braci Coen składa się z 6 nowelek, dziejących się na Dzikim Zachodzie, utrzymanych w estetyce “Bracie, gdzie jesteś?” Niektóre bardziej zabawne - stąd pochodzi zdjęcie z mema “First time?”, niektóre mniej, a nawet dość refleksyjne, żeby nie powiedzieć, ponure. Łowcy nagród podróżują dyliżansem ze swoim łupem; złodziej bankowy ucieka śmierci, ale trafia na bydłokrada; podróżujący impresario znajduje mityczną złotą kurę; śpiewający zawadiaka spotyka innego, śpiewającego lepiej; brat z siostrą jadą z konwojem w poszukiwaniu lepszego życia; poszukiwacz złota trafia na bogatą żyłę. Zwyczajne dni na Zachodzie. Świetna obsada, błyskotliwe dialogi, nagłe zwroty akcji i czasem tryskająca krew tuż przed nagłym końcem. Akcent polski - wspomniany jest polski przedsiębiorca o nazwisku, nie żartuję, Cipolski.
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday August 4, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Oglądam
- Skomentuj
Zmęczyłam ostatnio czwarty sezon “From”, który składał się z dłużyzn, powtórzeń i opowiadania tego, co się właśnie wydarzyło, a co najgorsze, totalnie odpłynął w schizy i mitologie. Z wielką radością dla odmiany obejrzałam uczciwy horror, gdzie nikt nie udaje, że jest jakieś realne wytłumaczenie, a do tego jest wartka akcja (chociaż czasem są jump scare’y).
Mała wyspa na wschodnim wybrzeżu USA, aktualny burmistrz chciałby zrobić z niej prestiżową destynację typu Martha’s Vineyard, ale wszystko układa się na przekór - a to dusząca mgła, a to biją dzwony, a ksiądz kracze o nieszczęściu, a to po miasteczku krąży ociekająca wodą zjawa, a jedyny hotel jest nawiedzony; jak w takich warunkach reklamować dziennikarzowi uroki wyspy? Do tego załoga ratusza nie jest specjalnie rzutka, raczej klimaty “Parks and Recreation”, co chwila ktoś torpeduje plany burmistrza, nawet nie ze złośliwości, ale z nieporadności. Oraz nieprzewidywalny syn, który pali za dużo trawy i znika z domu nocą. Mimo to udaje się uzyskać pochlebny artykuł w liczącej się prasie i turyści zaczynają napływać. Tyle że już wiadomo, że na miasteczko została rzucona klątwa i zamiast skupić się na ekspresie do cappuccino czy reklamie, trzeba iść walczyć z potworami.
Może nie jest to serial wybitny, ale zgrabnie łączy wątki komediowe i straszne, mimo że czasem rozwiązania fabularne są bardzo przewidywalne. Bohaterowie, których łatwo polubić, są też i tacy irytujący, oczywiście. I - co niespotykane - rozmawiają ze sobą, dlatego w ciągu jednego sezonu udaje się tajemnicę wyspy wyjaśnić. Czekam na drugi sezon z przyjemnością, a nie z irytacją.
Napisane przez Zuzanka w dniu Friday July 31, 2026
Link permanentny -
Kategorie:
Oglądam, Seriale
- Skomentuj
Shah (Riz Ahmed) koncertowo zawala przesłuchanie do roli Bonda, po czym jest poproszony, żeby wyszedł ze studia dyskretnie, po co robić plotki o planach obsadzenia osoby niebiałej. Oczywiście aktorowi te plotki pasują, postępuje wbrew i wystawia się paparazzim, co rozpoczyna cały ciąg zdarzeń, które potencjalnie mogą doprowadzić Shaha do ścisłej topki kandydatów. Niekoniecznie są to zdarzenia pozytywne, bo z jednej strony wokół aktora robi się szum, z drugiej wpływa to na jego rodzinę i środowisko emigrantów. Nie nazwałabym tego komedią, raczej satyrą z elementami groteski (gadający świński ryj!), miejscami śmiesznie, chociaż raczej strasznie. Epizodycznie pojawia się Ritu Arya, którą zawsze miło zobaczyć.
Napisane przez Zuzanka w dniu Monday July 27, 2026
Link permanentny -
Kategorie:
Oglądam, Seriale
- Skomentuj
Sądząc z wrażeń z lektury książki, była raczej naiwna. Film również też może nie jest bardzo wyrafinowany, ale też ciepły i wzruszający i bardzo kolorowy, a owce są zanimowane całkiem realistycznie. Ginie George (Hugh Jackman), ukochany pasterz stada, niezbyt sprawna policja oznajmia, że atak serca, ale owce wiedzą lepiej, bo George czytał im co wieczór kryminały i doskonale rozumieją, jak taką diagnozę odczytywać: morderstwo! Szczęśliwie udaje im się drobnymi wskazówkami naprostować linię śledczą. W miasteczku zbierają się ludzie - adwokat, córka, znajomi, dziennikarz, ksiądz - żeby odczytać testament, co prowadzi do ujawnienia zbrodniarza, oczywiście nie bez pomocy owiec. Stado dostaje nowego pasterza, wyjaśnia się imię zimowego jagnięcia i to, czy po śmierci owce stają się chmurkami. Bardzo przyjemny film na rodzinne wakacje.
Napisane przez Zuzanka w dniu Wednesday July 22, 2026
Link permanentny -
Kategoria:
Oglądam
- Skomentuj
Trzy dojrzałe wiekiem [1] pary - Anne i Nick, Danny i Claude oraz Kate i Jack regularnie spotykają się co kwartał w różnych pięknych okolicznościach przyrody. Łączy ich przyjaźń z czasów studenckich, dzieci odchowane, przyjaciele na zawsze, wtem Nick oznajmia, że chce się rozstać z Anne, co wprowadza rozłam w grupę. Bo z kim trzymać - z Anne, która sobie z rozstaniem nie radzi czy z Nickiem, który błyskawicznie przygruchał sobie znacznie młodszą dziewczynę. Cztery pory roku, cztery spotkania aż do dramatycznego finału pierwszego sezonu, żeby w drugim spróbować wszystko, a przynajmniej to, co się da, naprawić. To amerykańska komedia ze wszystkimi tego konsekwencjami, więc dość przewidywalna i nieco toporna, ale całkiem przyjemnie wchodzi w temat zmiany przyjaźni czy związku z wiekiem.
[1] Jestem przekonana, że lata temu oglądałam oryginalny film z Alanem Aldą, którego pomysł był zalążkiem serialu, ale gdzie, kiedy i czy rzeczywiście - nie pamiętam. Ale zerknęłam na listę aktorów i jakże się świat od 1981 roku zmienił. Aktorzy grający wtedy 50-latków są, nawet jeśli młodsi metrykalnie (Alda - 45 wtedy, ale teraz pojawia się epizodycznie w serialu!), wyglądają bardzo staro, zarówno panie i panowie. Współcześnie patrzę na Tinę Fey (56 lat) czy Steve’a Carella (63 lata) i myślę “w średnim wieku, ale nie starzy”.
Napisane przez Zuzanka w dniu Tuesday July 14, 2026
Link permanentny -
Kategorie:
Oglądam, Seriale
- Skomentuj