31 sierpnia 2008
Lazy Sunday Morning
Kiedy już odkryłam w wieku lat nastu, że coś takiego jak globalny kataklizm może nam grozić i nie jest to science fiction (nie ukrywam, że wybitnie pomogły w tym filmy o Hiroshimie w telewizji), zaczęłam inaczej patrzeć na puste miasto. Samotne samochody, puste ogrody, na balkonach pranie, ale nie ma ani dzieci, ani dorosłych. Słychać owady, ptaki, czasem przebiegnie zwierzę. Teraz doskonale wiem, że za chwilę i tak przejedzie samochód, albo z czyjegoś otwartego okna będzie słychać głos, ale taki widok sprawia, że czuję dreszcz na karku. Tak wygląda Suchy Las w letni niedzielny poranek.
Wyobrażaliście sobie świat bez ludzi? Ale nie dżunglę czy inne zarośla nad rzeką, a miasto? Tramwaje stojące na skrzyżowaniach? Działającą sygnalizację świetlną? I pojawiające się w pustym mieście rysunki na murach. Bo ktoś jest i pilnuje.
wonderwoman powiedział(a),
31 sierpnia 2008 o 20:49:58
mi takie opuszczone miasto kojarzy się z grami komputerowymi (duke nukem). a nie ma nic bardzie przerażającego niż opustoszały supermarket (cały czas bym czekała, aż zza regału wyskoczy mi jakiś potwór z shutgunem…)
yacoob powiedział(a),
31 sierpnia 2008 o 21:19:28
All the time man, all the time.
wwitek powiedział(a),
31 sierpnia 2008 o 22:02:53
a miasto dziesiec lat po koncu swiata? takie ze zwalonymi mostami, trawa na asfalcie, zardzewialymi juz wrakami samochodow? radiem, w ktorym slychac tylko automatyczny sygnal czasu, nadawany z ostatniej dzialajacej radiostacji, ktorej nikt juz nie obsluguje? pojedynczymi wypalonymi budynkami, w ktorych od wciaz dzialajacego telewizora zaczal sie pozar, ktorego nie mial juz kto ugasic?
frotka powiedział(a),
31 sierpnia 2008 o 23:48:56
troszkę przerażasz tą wizją
;)
Zuzanka powiedział(a),
01 września 2008 o 00:31:52
No właśnie nie – może dlatego, że bardziej przeraża mnie puste to, co znam. Nie widać śladów eksplozji, nie ma ciał i zniszczeń, ale nie ma i ludzi.
skorbolamid powiedział(a),
05 września 2008 o 10:40:06
„Wielkie solo Antona L.” (autor: Rosendorfer Herbert) – książeczka właśnie o tym o czym piszesz, szczerze polecam.
Zuzanka powiedział(a),
05 września 2008 o 17:25:00
Hm. A nie było w starej F? Kojarzę tytuł (nie sprawdzę, bo jak raz mam daleko…)