07 lipca 2008

Czasem się nie rozumiem

Umieszczony w * Z głowy, czyli z niczego o 22:34:12

Nie umiem przejść obok staruszek sprzedających kwiaty (jasne, czasem przechodzę obok, ale zawsze mam wyrzuty sumienia). Kupuję, choćby bukiecik był taki sobie i choćbym chciała inne kwiaty kupić. Wczorajszy pachnący groszek odżył po kąpieli w zimnej wodzie, ale kiedy jechałam z marniejącymi kwiatkami autobusem, zastanawiałam się już tylko, czy nie lepiej zostawić po drodze. I zastanawiałam się, czemu to robię. Bo mi szkoda, że siedzą w upale na składanym krzesełku, półlegalnie (bo w każdej chwili może podejść straż miejsca i ukarać za sprzedaż bez pozwolenia)? Bo te kwiaty związane są nitką? Bo pochodzą z ich ogródków? Bo może moje 10 zł wystarczy, żeby przeżyły do następnego dnia? Bo jak sprzedadzą, to wrócą do ogródka z zakurzonej ulicy?

Komentarze »

  1. siwa powiedział(a),

    07 lipca 2008 o 22:47:30

    Ja nie kupuję i mam wyrzuty sumienia…

  2. wonderwoman powiedział(a),

    08 lipca 2008 o 10:19:59

    ja kupuję i później mi wstyd, że nie można w inny sposób im pomóc.
    btw. jak pracowałam na łazarzu, często widziałam złomiarzy popylających gdzies z wyładowanym wózkiem. i była również pewna pani (na oko koło 70 lat), która również popylała z wózkiem. i miała płaszczyk jak moja babcia. i ilektroć ją widziałam szłam sie wyryczeć do pracowniczego wc, a później wkurwiałam sie na państwo, które nie umie zapewnic godnej starości..

Dodaj komentarz