18 września 2006

Jak Zuzanka zamawiała szafki.

Umieszczony w Różne takie Śmieszne o 18:38:40

21 lipca. Pojechaliśmy do salonu BRW w celu dwóch szafek kuchennych. Zamówiliśmy, ETA - 4-6 tygodni, ktoś do nas zadzwoni i będziemy mogli szafki odebrać z salonu niecały kilometr od domu.

22 sierpnia. Krążyliśmy po jednokierunkowych ulicach w Budapeszcie, zadzwoniła pani z BRW. Mając tzw. przeczucie, powiadomiłam, że jestem za granicą i oddzwonię.

26 sierpnia. Jak obiecałam, tak zrobiłam. Przemiła pani potwierdziła, że owszem, dzwoniła, szafki są, ale nie w salonie, a pod Poznaniem, jakieś 15 km dalej. I że wprawdzie nie ma żadnej informacji, że mamy odebrać z salonu, ale ona może kazać je przywieźć na jutro za opłatą 10 zł. 10 zł nie pieniądz, przemiła pani ma zadzwonić, kiedy będą.

18 września. Ponieważ przemiła pani nie zadzwoniła, zadzwoniłam ja. Szafek wprawdzie dalej nie ma w salonie, ale tym razem przemiły pan obiecał, że na jutro postara się je przywieźć. I że zadzwoni.

Będą jutro szafki czy nie będą?

Komentarze »

  1. iskanna powiedział(a),

    19 września 2006 o 10:04:07

    Nie będą.
    Mi w maju po 6 tygodniach oczekiwania przywieźli sofę TADAM z dziurami w obiciu. I z tekstem, że musze odebrać, a potem mogę złożyć reklamację.
    Wytłumaczenie im, że ich bóg opuścił zajęło jedynie godzinę.

  2. Zuzanka powiedział(a),

    19 września 2006 o 10:15:35

    Też w BRW? Zasadniczo to cycki mi opadają, ale mam resztę szafek od nich i głupio kupować dwie zupełnie inne...

  3. iskanna powiedział(a),

    19 września 2006 o 10:18:29

    Niom, z tego salonu na Obornickiej.
    Koszmarna obsługa i podejście do klienta.

  4. Zuzanka powiedział(a),

    19 września 2006 o 10:22:03

    Ta, I see a pattern here. Poprzednio kupowaliśmy wszystko na Słowiańskiej, o wiele lepiej było wszystko zorganizowane (fakt, ponad 5 lat temu).

  5. Hanka powiedział(a),

    20 września 2006 o 10:54:43

    Zupełnie inne mogą być niezłe, ale niech Cię $deity broni przed próbą dobrania podobnych. A moja szafka na cedeki może (_może_) stanie w przydzielonym jej miejscu już w swoje pierwsze urodziny...

  6. Zuzanka powiedział(a),

    20 września 2006 o 11:13:43

    Nawet nie próbuję. I tak mam zagwozdkę, bo moje śliczne, specjalnie dobrane uchwyciki, których kupiłam przezornie o cały jeden więcej (a potrzebuję teraz trzy), nie są już produkowane, a panowie sklepowi zachowują się tak, jakby ich nigdy ever nie nie było, a producent siedział w ruskim więzieniu.

  7. Zuzanka powiedział(a),

    20 września 2006 o 11:18:37

    A, nie wspomniałam - pan jeszcze NIE zadzwonił. Zadzwonię w następny poniedziałek.

  8. Hanka powiedział(a),

    20 września 2006 o 12:51:31

    Kicia, wybacz, ale Ty chyba rzadko masz ze stolarzami do czynienia. Zadzwonisz zaraz i będziesz dzwonić na początku raz dziennie, co trzeci dzień zwiększając częstotliwość dwukrotnie.

  9. iskanna powiedział(a),

    20 września 2006 o 13:34:45

    A NIE MÓWIŁAM ;>

  10. Zuzanka powiedział(a),

    20 września 2006 o 13:36:39

    Jakiegoś specjalnego ciśnienia nie mam. Bardziej się bym z łóżkiem spieszyła, ale na łózko na razie funduszy nie stwierdziłam. I na pana kafelkowo-elektrycznego. I na pana od regałów na DVD i książki. I na 15 stuffów z nowego katalogu z IKEI...

Dodaj komentarz