Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

The Chair Company

Ron Trosper ma ważne zadanie - zrobić oficjalny kick-off projektu budowy nowego centrum handlowego w priorytetowej lokalizacji. Niestety, podczas prezentacji siada na uszkodzonym krześle i z niego spada, blamaż przed całą firmą, niefortunne lądowanie pod spódnicą koleżanki, obciach. Oficjalnie, Ron obraca wszystko w żart, ale że jest jak Tommy Lee Jones w “Ściganym”, próbuje wyśledzić, skąd się wzięło wadliwe krzesło. Kosztem pracy i życia prywatnego wkręca się w rozpracowanie spisku, w którym obrywa po głowie, grożą mu i jego rodzinie, a do tego jego stanowisko jest zagrożone.

Niestety, to serial z takim nagromadzeniem żenady i zachowań szkodliwych, że boli podczas oglądania, więc przyjemność z gatunku dla znawców. Wszystkie postaci są skrajnie niesympatyczne i irytujące, zwłaszcza Ron (Tim Robinson, zwyczajnie nie lubię gry tego aktora i jego przejaskrawionej mimiki). Zaleta - serial jest krótki i zakończenie jest nawet zabawne, ale jak ktoś pracował w korpo, to się w cyrku nie śmieje.

Napisane przez Zuzanka w dniu Monday January 12, 2026

Link permanentny - Kategorie: Oglądam, Seriale - Skomentuj

« Oude Kerk, czyli stało się światło

Skomentuj