Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
29.06.2008 - 25.08.2025
Dla niani Ogg Greebo wciąż był małym kociakiem goniącym za kłębkiem wełny.Tak i ja zawsze widziałam Burszyka - małego, delikatnego, puszystego kotka z energią pocisku, kotka, który zostawiał ślady stóp na ścianach, a tapetę na przedpokoju poprzedniego mieszkania podrapał poziomo, bo akurat tam biegł po ścianie, jak brał zakręt. Tak go widziałam do ostatniej chwili, ignorując mentalnie to, co widziałam naprawdę - wychudzonego, schorowanego 17-letniego kota, z problemami oddechowymi, odmawiającego jedzenia, z silnymi kompulsjami, prawdopodobnie z demencją. Dlatego mimo świadomości, że ta ostatnia chwila nadchodzi, nie byłam przygotowana, że nadejdzie tak szybko, z dnia na dzień, i że wtem stanę przed decyzją, że nie ma co czekać, że lepiej, żeby kot odszedł, zanim będzie gorzej. Mam serce w kawałkach, mimo że ostatni rok z Burszem dał mi w kość - nieprzespane noce, obserwowanie pogarszającego się zdrowia, kolejne kryzysy i ten paskudny stan zawieszenia, bo już od jakiegoś czasu było wiadomo, że nie ma opcji, ale może jeszcze. Starość się nie udała, bardzo, i ludziom, i małym kotom.