Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla wielka-brytania

Kazuo Ishiguro - Nie opuszczaj mnie

Hailsham, szkoła z internatem dla młodzieży na angielskiej prowincji, w czasach przedinternetowych. Miłostki, konflikty, mniej lubiani nauczyciele i ci bardziej. Narratorka dorasta, zaczynają ją dziwić na pozór oczywiste do tej pory sprawy - czemu nikt nie wyjeżdża na święta i wakacje do domu, czemu nikt nie ma domu poza internatem; kim jest tajemnicza Madame zbierająca najładniejsze rysunki, wiersze i rzeźby; czemu nauczyciele czasem zachowują się dziwnie, tak jakby im było dzieci żal. W perspektywy dorosłej narratorki, Kathy, opiekunki Dawców, wiadomo już, że nie są to zwykłe dzieci, tylko klony (czyje? nie wiadomo), przygotowane specjalnie po to, żeby oddawać swoje organy (komu - autor nie precyzuje). Skupia się na podobnym podejściu do wydarzeń jak w "Okruchach dnia" - poczuciu sensu życia. Kathy jest dumna w zasadzie ze wszystkiego - z elitarnej (a jak się potem okazuje, eksperymentalnej) szkoły, swoich umiejętności jako opiekunki, sposobu, w jaki rozwiązuje problemy, aż wreszcie z perspektywy zostania Dawcą, jak pozostali wychowankowie Hailsham.

Dziwna to książka i taka... niedokończona. Osią akcji jest retrospektywna (więc wiadomo, jaki był skutek) opowieść o próbie podjętej przez Kathy i jej ukochanego, którzy próbują "złamać" system i wyjść z przypisanych im ról; uważają, że ujawnienie prawdziwości łączącego ich uczucia pozwoli na bycie "normalnymi", jak inni ludzie. Niewiele poza tym jest ujawnione - co to za system i co ma przynieść, jak wyglądał los klonów poza elitarnym Hailsham (poza tym, że był o wiele mniej komfortowy).

Rozbawiła mnie przeczytana gdzieś wypowiedź Ishiguro, który odżegnuje się od pisania science-fiction. Otóż jednak to jest science-fiction, nie mam wątpliwości.

Świetna recenzja ^dees tutaj.

Inne tego autora tutaj.

#76

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudnia 12, 2017

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, sf-f, panowie, 2017 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Kate Morton - Zapomniany ogród

Australijka Cassandra, owdowiała 40-latka po przejściach, dziedziczy po babci Nell, dom, tyle że niespodziewanie na angielskiej prowincji. Jest to zaskakujące, bo jej babka od zawsze mieszkała w swoim zagraconym mieszkaniu nad sklepem ze starociami. Im więcej historii swojej rodziny Cassandra odkrywa, tym więcej tajemnic i niepokojących faktów się pojawia. Jej babkę znaleziono jako 4-latkę, błąkającą się samą w australijskim porcie; zaadoptował ją pracownik portowy, w którego rodzinie spokojnie rosła aż do momentu, kiedy dowiedziała się o swoim pochodzeniu. Długo szukała w przeszłości, łącząc ślady na mapie, ale nie udało się jej wyśledzić genealogii. Dopiero Cassandra, zaopatrzona w nowoczesne narzędzia i sieć społecznych kontaktów odkryła, co łączyło ogród z labiryntem, ilustracje znanego angielskiego rysownika i zapomniane wydanie pięknych baśni.

To historia trzech pokoleń kobiet, z których każda - w różnym zakresie - poszukiwała własnej tożsamości i jednocześnie próbowała się rozliczyć z przeszłością. Trochę powieść kostiumowa - dorastanie małej Elizy w londyńskich slumsach na początku XX wieku, potem na dworze zamożnych krewnych, trochę współczesna opowieść o powrocie do życia po tragedii.

Inne tej autorki tutaj.

#75

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudnia 12, 2017

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panie, beletrystyka, 2017 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Kazuo Ishiguro - Okruchy dnia

Stevens, kamerdyner, najlepszy z najlepszych, dostaje od swojego aktualnego pana, Amerykanina, który "odziedziczył" go wraz z zakupem posiadłości, tydzień wolnego, żeby się "rozerwał" i pozwiedzał Anglię. Początkowo nie jest tym pomysłem zachwycony, bo wolałby trenować poczucie humoru, wymagane - jak mu się wydaje - przez aktualnego pracodawcę, ale wpada na inny pomysł: połączy wycieczkę ze spotkaniem z dawną gospodynią, pracującą w dworze, mając nadzieję, że namówi ją na powrót do pracy. Po drodze notuje swoje spostrzeżenia, które bardzo szybko skupiają się na retrospekcjach, a nie ma opisach widoków pięknej, wesołej Anglii. Szybko okazuje się, że kamerdyner całe swoje życie podporządkował zdobyciu "godności" jako wartości najwyższej w swojej pracy, przy czym przez godność rozumiał absolutne pozbycie się jakichkolwiek uczuć, które przeszkadzały mu w pełnieniu swoich obowiązków. Nie budzi jego smutku fakt, że większą wartość miało dla niego podawanie kolejnej flaszki luksusowego alkoholu gościom swojego pana niż uczestniczenie w śmierci ojca; to potwierdzenie jego godności.

Nietrudno też dostrzec, że zaszczyt służenia lordowi Darlingtonowi, który - po latach - nie cieszy się dobrą sławą jako kolaborujący z hitlerowcami, tylko pozornie był ukoronowaniem życia Stevensa. Spotykał wielkich tego świata, czasem przebywających w posiadłości lorda incognito, ale on sam zawsze był w cieniu, ocierał się o wielki świat, będąc sprowadzonym do roli mebla. Kamerdyner usiłuje wyjaśnić sobie postępowanie lorda jego idealizmem, naiwnością, chęcią uniknięcia kolejnej wojny, wpływem otoczenia (np. wyrzucenie z pracy pokojówek pochodzenia żydowskiego), gratulując sobie przy tym, że nie odwrócił się od pana nawet wtedy, kiedy wiadomo już było, że racje Darlingtona niekoniecznie są zgodne z aktualną polityką Wielkiej Brytanii.

Podróż trwa pięć dni i ten piąty dzień jest najważniejszy - lakoniczna rozmowa ze spotkaną po latach gospodynią pokazuje drugie dno wszystkich scen, które przedstawił z dużą pewnością siebie kamerdyner.

#68

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopada 12, 2017

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panowie, beletrystyka, 2017 - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 2


Helen Fielding - Dziennik Bridget Jones. Dziecko

Wyłuskałam książkę z hotelowej półki (a trudno było, bo raczej większość w językach skandynawskich, a aż taką poliglotką nie jestem) i jak na leżaczek przy basenie - doskonała. Niestety, to wszystko, co mogę dobrego powiedzieć. Bridget u progu 40-tki ma kryzys, bo chce mieć dziecko, a nie ma z kim. WTEM na chrzcie dziecka znajomej spotyka się z Markiem Darcym, z którym się rozstała, bo tuż po zaręczynach migdaliła się pijana z Danielem Cleaverem. Szybko lądują w łóżku, a jeszcze szybciej Mark przeprasza i ucieka, bo się boi powtórki z rozrywki. Co robi Bridget? Jasne, ląduje w łóżku z Danielem. Ponownie WTEM okazuje się, że jest w ciąży. Niezbyt skomplikowana akcja - o rety, kto jest ojcem dziecka? amniopunkcja? nie! przepychanki między Markiem a Danielem, który z nich głupiej zareaguje i jednak się wycofa - jest bogato nasycona tłuszczem, bo dieta ciężarnej Bridget składa się ziemniaczków zapiekanych z serem i czasem "zdrowotnego" kieliszka wina. Punktem przełomowym jest moment, kiedy Jones uczy się odmawiać, bo zaczyna być matką, a nie marionetką.

Historycznie to tom czwarty, ale sprytnie (zapewne na potrzeby filmu pełnometrażowego) umieszczony przed akcją "W pogoni za facetem"; sprytnie, bo ma postać listu, jaki BJ spisuje dla swojego dziecka, wyjaśniając, skąd się wzięło na świecie.

Inne tej autorki tutaj.

#67

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopada 5, 2017

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panie, beletrystyka, 2017 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Eric Ambler - Maska Dimitriosa

Latimer, brytyjski naukowiec i pisarz kryminałów, spotyka na przyjęciu w Stambule pułkownika lokalnej policji. Od słowa do słowa, pułkownik pokazuje mu właśnie znalezione zwłoki notorycznego zbrodniarza pochodzenia greckiego, Dimitriosa, i opowiada pokrótce jego historię. Latimer, węsząc temat na nową powieść, rusza po Europie śladami przestępstw denata, próbując prześledzić jego życie i odkryć to, czego turecka policja nie wiedziała. Trafia wreszcie na demonicznego pana Petersa, który mami go pół-informacjami, wysyła do polskiego (!) dobrze poinformowanego szpiega, a na koniec zachęca do uczestnictwa w przestępstwie.

Niestety, boleśnie czuć, że powieść jest ramotką (1939). Autor krąży po ówczesnej Europie (Rumunia, Szwajcaria, Grecja, Francja) grzebiąc w archiwach i odpytując ludzi o sprawy sprzed kilkunastu lat. Wszędzie chętnie mu udzielają informacji, wystarczy, że poprosi (no chyba że w grę wchodzi kontakt z francuską policją, która mu grozi aresztowaniem za niemanie paszportu przy sobie). Finał jest zupełnie oczywisty, domyślałam się od 1/3 książki - Qvzvgevbf żlwr, glyxb cbqemhpvł mnovgrzh rxf-jfcółcenpbjavxbjv fjbwr qbxhzragl.

#55/#11

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek sierpnia 31, 2017

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panowie, mwa, kryminał, cwa, 2017 - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Skomentuj


Helen Fielding - Bridget Jones. W pogoni za facetem

Wszyscy nową Bridget zjechali, a ja wręcz przeciwnie - uważam, że autorce mimo upływu nastu lat udało się świetnie zachować osobowość bohaterki. Jones, lat 51 (aktualnie pani Darcy), wraca na "rynek" randkowania jako wdowa, 4 lata po śmierci męża; nie powiem, co pcha mi się na usta na określenie Marka Darcy, który chwilę po tym, jak urodziło mu się młodsze dziecko, pojechał do Darfuru, gdzie w ramach walki o prawa człowieka dał się wysadzić w powietrze. Nic się nie zmieniło - każdy dzień życia Bridget to liczenie kalorii, usiłowanie zrobienia czegoś innego niż twittowanie (w końcu łatwo się uzależnia od wszystkiego) lub myślenie o mężczyznach, chociaż w dalszym ciągu walory intelektualne jej się nie poprawiły. Usiłuje robić karierę jako scenarzystka, z podobnym rezultatem co wcześniej w roli dziennikarki. Twitter pozwala jej na zdobycie większej publiczności oraz WTEM! 30-letniego faceta. Ale co innego faceta zdobyć, a co innego utrzymać, zwłaszcza z dwójką absorbujących dzieci.

Owszem, sporo jest o pierdzeniu, ale i poprzednie tomy były dość fizjologiczne, a poza tym uczciwie - z wiekiem perystaltyka zaczyna odgrywać coraz większą rolę w życiu człowieka. Nie dziwię się też, że przez lata z Markiem Bridget nie zmądrzała, przecież nie było takiej potrzeby - Mark się martwił o wszystko i rozwiązywał nawet najidiotyczniejsze problemy. W drugim planie to książka o wdowieństwie i utracie, w lekkim tonie, bo to w końcu typowa chic-lit bez pretensji (owdowiała matka mieszka z owdowiałą przyjaciółką w luksusowym domu dla starszych, wyprawy statkiem i zumba). Kwestie szkolne z wyścigiem matek i działaniami "społecznymi" bardzo przypominają "Może zawierać orzeszki".

Inne tej autorki:

#55

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maja 25, 2014

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panowie, beletrystyka, 2014 - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 5