Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla wielka-brytania

P. D. James - Intrygi i żądze / Ułomna ręka sprawiedliwości

Akcję "Intryg i żądz" rozpoczyna urlop Dalgliesha, który dziedziczy po zmarłej ciotce posiadłość w Suffolk. Ciotka mieszkała w pięknym, zabytkowym, odludnym wiatraku na przylądku, niedaleko od stanowiącej punkt zapalny w lokalnej społeczności elektrowni atomowej. Wprawdzie inspektor nie jest na służbie, ale obiecał (głównie mentalne) wsparcie lokalnej policji przy złapaniu seryjnego mordercy zwanego Świstunem. Ma okazję poznać czynny zbrodniarza szybko - podczas spotkania towarzyskiego z sąsiadką Alice, autorką znanych książek kucharskich, Świstun uderza po raz kolejny, zabijając pracownicę elektrowni. Niedługo potem ginie jedna z uczestniczek kolacji, administratorka elektrowni Hillary - osoba kontrowersyjna, znienawidzona przez ekologów (jednemu z aktywnie działających właśnie wytoczyła proces) i lokalną społeczność (chce usunąć owdowiałego najemcę, który nie ma gdzie się podziać), a nawet przez niektórych współpracowników. Lokalna policja szybko odkrywa że mimo upozowania nie jest to dzieło seryjnego mordercy, bo ten popełnił samobójstwo chwilę wcześniej. Inspektor wprawdzie nie uczestniczy w śledztwie, ale obserwuje - połowa mieszkańców kłamie, druga połowa coś ukrywa, jak to w małej sielskiej nadmorskiej miejscowości.

Książka niespecjalnie porywa - kto jest zabójcą, domyśliłam się już w 1/3 lektury. Dużo wnikliwych opisów wnętrz i strojów, sporo dodatkowych wątków na drugim i trzecim planie, trochę spraw pozostawiono odłogiem - na przykład wyjaśnienie sprawy Świstuna, którego samobójstwo w zasadzie kończy wątek.

"Ułomna ręka sprawiedliwości" dzieje się w środowisku prawników - w znanej londyńskiej kancelarii zostaje znaleziona zamordowana Venetia Aldridge, adwokat. Ktoś po zabójstwie upozował ją na krześle, założył zabytkową perukę i oblał krwią[1]. Dalgliesh z ekipą (znana z poprzednich tomów Kate Miskin i nowy współpracownik, Pierce, z wykształcenia teolog) usiłuje dociec, czy sprawcą jest ktoś z kancelarii, rodzina (zmarła ma 18-letnią córkę, która właśnie się wdała w romans z obronionym przez matkę mordercą, ku wściekłości matki) czy może osoba poszkodowana w procesie, w którym Aldridge była obrońcą. W dużej mierze to krytyczne spojrzenie na zasady prawne - miejscami kwestionowalna moralnie zasada domniemania niewinności, dzięki której sprawny adwokat jest w stanie obronić kogoś, co do którego winy nie ma wątpliwości. Tłumaczenie ma ewidentne braki - miejscami bywa niezrozumiałe (zapewne źle przetłumaczone idiomy), czasem czegoś brakuje (np. wyjaśnienia, czemu osoba o nazwisku Eager jest aktywna, a pewien Nigel - wbrew imieniu - jest blondynem).

[1] Nie, nie podejmuję się sprawdzać sensowności tego, że osoba, która za kilka dni idzie na operację, pobraną wcześniej krew (niezbędną do operacji) trzyma w woreczku w biurowej lodówce.

Inne tej autorki tutaj.

#34-35

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maja 28, 2018

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panie, kryminał, 2018 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


John le Carre - Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg

Oficer operacyjny brytyjskiego wywiadu z Hongkongu, Tarr, zakochuje się w radzieckiej dysydentce i namawia ją do przejścia na stronę Zachodu. Niestety, nie otrzymuje odpowiedzi od Londynu, więc dziewczyna zostaje przemocą zabrana do ZSRR (i prawdopodobnie zabita jako zdrajczyni), ale pozostaje po niej dziennik. Z zapisków wynika, że jeden z wysoko postawionych urzędników wywiadu jest podwójnym agentem, szpiegującym na rzecz Sowietów. Po śmierci Controla, poprzedniego szefa, klimat na wewnętrzne śledztwo jest niespecjalnie sprzyjający, bo nie ma gwarancji, czy nowy szef - karierowicz - sam nie jest wspomnianym szpiegiem. Przeniesiony przymusowo na emeryturę George Smiley, niepozorny, starszy mężczyzna, prywatnie zdruzgotany po odejściu żony (którą podejrzewał o romans z jednym z kolegów z wywiadu), zostaje poproszony o przeprowadzenie dyskretnego śledztwa. Sprawa dla niego jest podwójnie osobista - to on próbował zwerbować kiedyś Karlę, mitycznego szefa radzieckiego wywiadu, nieskutecznie, więc próbuje naprawić poprzednią porażkę, a poza tym ma poczucie, że wykrywając szpiega, odzyska żonę. Ze względu na brak oficjalnego trybu, śledztwo odbywa się bez podsłuchów czy przesłuchań, Smiley polega na zdolnościach analitycznych, lekturze nielegalnie uzyskanych dokumentów i rozmowach ze współpracownikami. Po kilku miesiącach żmudnej pracy podejrzane są cztery osoby, którym nadane są pseudonimy: Druciarz, Krawiec, Żołnierz i Biedak (a sam Smiley jest Żebrakiem). W jednym z niepozornych domów należących do wywiadu, dochodzi do konfrontacji.

Niestety, książka jest zwyczajnie nudna. Postaci, pojawiające się na jej kartach, nie mają w zasadzie żadnych cech dystynktywnych, dodatkowo większość akcji dzieje się w przeszłości i pojawia się w czyjejś narracji, więc absolutnie nie da się ani nikogo polubić, ani znielubić, przez co rozwiązanie jest również rozczarowujące (wszystko jedno, kto jest szpiegiem, zakończcie to wreszcie). Zaskakujące, że z tak słabego materiału dało się zrobić dwie - podobno dobre - ekranizacje. Podobnie - jakim cudem książka trafiła na obie listy 100 najlepszych powieści kryminalnych wszech czasów.

Inne tego autora.

#27

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwietnia 17, 2018

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: wielka-brytania, panowie, mwa, kryminał, cwa, 2018 - Komentarzy: 2


Zadie Smith - Lost and Found

Zbiorek trzech opowiadań, niestety obarczonych tym, co w opowiadaniach najmniej cenię - zarysem akcji i brakiem rozwinięcia, nie wspominając o puencie. Co z tego, że świat ciekawy, język gładki, a postaci budzą zaintrygowanie, jak całość urywa się przed pierwszym zakrętem?

"Martho, Martho" to nowelka o wynajmie mieszkania - Martha, nietypowa, samotna kobieta zjawia się i między wierszami opowiada o swoim życiu podczas ustalania warunków wynajmu i oglądania domu. Ba, wszystko odbywa się między wierszami - i pracowniczka biura pośrednictwa myśli mimo woli o zmianach w swoim życiu, i aktualni lokatorzy zaczynają mówić o zmianie, jaka ich czeka. Historia kończy się tym, że Martha wychodzi, nie podjąwszy decyzji.

"Hanwell w piekle" to wspomnienie, jakim dzieli się z córką tytułowego Hanwella człowiek, który spędził z jej ojcem przypadkiem jedną noc. Nic zdrożnego - najpierw Hanwell podał mi awaryjną kolację w restauracji, potem poprosił go o nietypową przysługę (doradztwo). Między wierszami jest o rozbitej rodzinie i próbie odkrycia, czemu się rozbiła przed laty.

Najbliżej do powieści ostatniemu opowiadaniu - "Ambasadzie Kambodży"; jest najdłuższe, podzielone na rozdziały, a akcja trwa jakiś mierzalny czas. Na przedmieściach Londynu w jednej z willi mieści się Ambasada Kambodży, wchodzą tam i wychodzą różni ludzie, a za wysokim murem ktoś rozgrywa niekończącą się partię badmintona. Fatou, służąca w jednym z okolicznych domów, w zasadzie niewolnica, bo pozbawiona paszportu i nie zarabiająca poza wiktem i łóżkiem do spania, przechodzi obok Ambasady w drodze na basen, z którego nielegalnie (na wejściówkę swoich państwa) korzysta. Historia kończy się, kiedy Fatou z bliżej niewiadomych względów (po tym, jak uratowała życie duszącej się dziewczynce) zostaje zwolniona, a za murem Ambasady w dalszym ciągu trwa mecz.

Inne tej autorki tutaj.

#6

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek stycznia 29, 2018

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panie, beletrystyka, 2018 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Arthur Conan Doyle - Przygody Sherlocka Holmesa

Klasyka kryminału, wiadomo, ale tym razem zdecydowałam się podejść do lektury z lekkim (wszak to jednak Holmes!) hejtem. Uwaga - ze względu na wiekowość literatury, będą spoilery.

Ofiarą "Zabójstwa przy moście" była podstarzała Brazylijka, wzgardzona żona bogacza, który poznał młodą, piękną guwernantkę, a żona przeszkadzała mu w skonsumowaniu romansu. Holmesowi oczywiście wystarczy rzut oka na piękną pannę, aresztowaną na podstawie poszlak, żeby autorytatywnie stwierdzić, że ta anielska istota jest niewinna. Podczas wyjaśnienia sprawy rewolwer Watsona wpada do wody, a współcześnie wystarczyłoby sprawdzić, czy ze znalezionej broni rzeczywiście strzelano.

Tytułowa "Samotna cyklistka" przychodzi do Holmesa i, ponieważ jest zjawiskowo śliczna, detektyw przyjmuje sprawę. Koło panny dzieją się rzeczy dziwne - pojawiają się dawni znajomi jej wuja, który lata temu wyemigrował, jeden ją zatrudnia i chce się żenić, drugi (wyjątkowy oblech) zabiera się do rzeczy z łapami, a do tego śledzi ją tajemniczy człowiek na rowerze. Zapowiada się dramatycznie, a tymczasem chodzi o kasę i nikt nie umiera.

"Umierający detektyw" to historia dość ładnie pokazująca ślepe przywiązanie Watsona, który wezwany do umierającego Sherlocka, daje się obrażać, zostaje skrzyczany, ale posłusznie wykonuje polecenia. Dzięki temu Holmes aresztuje mordercę, a od Watsona przydatniejsza jest belladonna i gliceryna.

"Pięć pestek pomarańczy" to znak, że adresat listu z taką zawartością niebawem zginie marnie. Holmesowi trochę zajmuje, żeby połączyć wpisane na kopertach litery KKK z przyjazdem pierwszego denata z południa Stanów Zjednoczonych tuż po Wojnie Secesyjnej. Już po zamordowaniu trzech osób wykrywa zbrodniarza za pomocą analizy rejestrów portowych. W dobie internetu mógłby to ogarnąć w kilka godzin.

"Ostatnia zagadka" to kolejna historia, w której Watson jest potraktowany per noga i zostaje w przekonaniu, że Sherlock spadł w dół wodospadu wraz ze swoim arcywrogiem, Moriartym. Spoiler alert: nie spadł, a Watson daje się nabrać na najstarszy numer świata - w dramatycznej sytuacji daje się odwołać do "umierającej Angielki, która przed śmiercią chce zobaczyć rodaka". Geniuszu Sherlocka ma dowodzić wejście frontem do domu Watsona i wyjście tyłem przez parkan, dla zmylenia obserwujących.

"Przygoda w pustym domu" miała być samodzielnym śledztwem osieroconego Watsona, ale - niespodzianka - pojawia się Holmes, udatnie przebrany za staruszka, zaskoczenie. Sprawa wyjaśnia się mimochodem, bo morderca zasadza się też na detektywa. Głównymi bohaterami są: pani Hudson i woskowe popiersie odziane w szlafrok.

"Błękitny karbunkuł" zostaje znaleziony w żołądku świątecznej gęsi i to chyba jedyna sprawa, kiedy widać sprawną detektywistyczną robotę. Sherlock lokalizuje człowieka niosącego zgubioną potem gęś (chociaż określanie, że ktoś pracuje umysłowo po wielkości głowy, jest dość naiwne), odkrywa, skąd wziął gęś oraz - finalnie - znajduje przestępcę, który klejnot skradł i nakarmił nim ptaka. W serialu byłby to odcinek Christmas special.

#4/#2

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota stycznia 20, 2018

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panowie, mwa, kryminał, cwa, 2018 - Kategorie: Słucham (literatury), Czytam - Komentarzy: 2


Kazuo Ishiguro - Nie opuszczaj mnie

Hailsham, szkoła z internatem dla młodzieży na angielskiej prowincji, w czasach przedinternetowych. Miłostki, konflikty, mniej lubiani nauczyciele i ci bardziej. Narratorka dorasta, zaczynają ją dziwić na pozór oczywiste do tej pory sprawy - czemu nikt nie wyjeżdża na święta i wakacje do domu, czemu nikt nie ma domu poza internatem; kim jest tajemnicza Madame zbierająca najładniejsze rysunki, wiersze i rzeźby; czemu nauczyciele czasem zachowują się dziwnie, tak jakby im było dzieci żal. W perspektywy dorosłej narratorki, Kathy, opiekunki Dawców, wiadomo już, że nie są to zwykłe dzieci, tylko klony (czyje? nie wiadomo), przygotowane specjalnie po to, żeby oddawać swoje organy (komu - autor nie precyzuje). Skupia się na podobnym podejściu do wydarzeń jak w "Okruchach dnia" - poczuciu sensu życia. Kathy jest dumna w zasadzie ze wszystkiego - z elitarnej (a jak się potem okazuje, eksperymentalnej) szkoły, swoich umiejętności jako opiekunki, sposobu, w jaki rozwiązuje problemy, aż wreszcie z perspektywy zostania Dawcą, jak pozostali wychowankowie Hailsham.

Dziwna to książka i taka... niedokończona. Osią akcji jest retrospektywna (więc wiadomo, jaki był skutek) opowieść o próbie podjętej przez Kathy i jej ukochanego, którzy próbują "złamać" system i wyjść z przypisanych im ról; uważają, że ujawnienie prawdziwości łączącego ich uczucia pozwoli na bycie "normalnymi", jak inni ludzie. Niewiele poza tym jest ujawnione - co to za system i co ma przynieść, jak wyglądał los klonów poza elitarnym Hailsham (poza tym, że był o wiele mniej komfortowy).

Rozbawiła mnie przeczytana gdzieś wypowiedź Ishiguro, który odżegnuje się od pisania science-fiction. Otóż jednak to jest science-fiction, nie mam wątpliwości.

Świetna recenzja ^dees tutaj.

Inne tego autora tutaj.

#76

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudnia 12, 2017

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, sf-f, panowie, 2017 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Kate Morton - Zapomniany ogród

Australijka Cassandra, owdowiała 40-latka po przejściach, dziedziczy po babci Nell, dom, tyle że niespodziewanie na angielskiej prowincji. Jest to zaskakujące, bo jej babka od zawsze mieszkała w swoim zagraconym mieszkaniu nad sklepem ze starociami. Im więcej historii swojej rodziny Cassandra odkrywa, tym więcej tajemnic i niepokojących faktów się pojawia. Jej babkę znaleziono jako 4-latkę, błąkającą się samą w australijskim porcie; zaadoptował ją pracownik portowy, w którego rodzinie spokojnie rosła aż do momentu, kiedy dowiedziała się o swoim pochodzeniu. Długo szukała w przeszłości, łącząc ślady na mapie, ale nie udało się jej wyśledzić genealogii. Dopiero Cassandra, zaopatrzona w nowoczesne narzędzia i sieć społecznych kontaktów odkryła, co łączyło ogród z labiryntem, ilustracje znanego angielskiego rysownika i zapomniane wydanie pięknych baśni.

To historia trzech pokoleń kobiet, z których każda - w różnym zakresie - poszukiwała własnej tożsamości i jednocześnie próbowała się rozliczyć z przeszłością. Trochę powieść kostiumowa - dorastanie małej Elizy w londyńskich slumsach na początku XX wieku, potem na dworze zamożnych krewnych, trochę współczesna opowieść o powrocie do życia po tragedii.

Inne tej autorki tutaj.

#75

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudnia 12, 2017

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panie, beletrystyka, 2017 - Kategoria: Czytam - Skomentuj