Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla wielka-brytania

Ian Rankin - Pożegnalny blues

Inspektor Rebus ma ostatni tydzień pracy przed sobą, a potem przechodzi na emeryturę. Absurdalnie, wcale go to nie cieszy, bo ma jeszcze przed sobą wiele nierozwiązanych spraw, a dodatkowo poczucie, że nie wie, co ze sobą na emeryturze zrobić. Rzuca się więc w wir ostatniego śledztwa - zabójstwa rosyjskiego dysydenta, poety Todorowa. Od razu pojawiają się naciski, bo w Edynburgu gości grupa rosyjskich oligarchów, z którymi nacjonalistyczna gałąź rządu planuje interesy na szeroką skalę. Chwilę później kolejne morderstwo - w pożarze ginie związany z Todorowem dźwiękowiec, nagrywający m. in. wieczorki poetyckie. Rebus węszy powiązania, zwierzchnicy - niekoniecznie, w efekcie tego (i skarg ze sfer rządowych oraz dyplomatycznych) Rebus zostaje zawieszony. Nie przeszkadza mu to kontynuować śledztwa, zwłaszcza że dociera do powiązań ze swoim arcy-wrogiem, Wielkim Gerem Caffertym, dealerem narkotyków. Sytuacja się zagęszcza, kiedy chwilę po rozmowie z Rebusem Cafferty zostaje znaleziony pobity prawie na śmierć. Rozwiązanie akcji jest dość zaskakujące, a finałowa scena, kiedy Rebus przeprowadza masaż serca, jest uroczo dwuznaczna.

Się je (oczywiście w barach i fastfoodach): francuską zapiekankę z sarniną i zielonym groszkiem, z frytkami oraz sosem HP. Oligarchowie oczywiście nie w fastfoodach, tylko w ekskluzywnej restauracji spożywają foie gras, homara, małże św. Jakuba, cielęcinę, polędwicę i sery.

Się pije: bardzo dużo, czasem bardzo wykwitnie (szampan Roederer Cristal), ale też i zwyczajnie - piwo i szkocką.

Inne tego autora tu.

#27

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maja 7, 2016

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panowie, kryminał, 2016 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Kate Atkinson - O świcie wzięłam psa i poszłam

Jackson Brodie trafia do Leeds, po części w poszukiwaniu domu do kupienia, po części zwiedzając opactwa i klasztory, a po części dlatego, że przed laty właśnie tu podobno adoptowano jego klientkę. Okazuje się, że wszystkie akta zniknęły, a dodatkowo w ogóle nie ma żadnego śladu ani po wypadku, w którym podobno zginęli rodzice klientki, ani po samych rodzicach. Niespecjalnie dziwi więc Jacksona, że przy próbach rozpytywania szybko obrywa i dostaje niedwuznaczne sugestie, że zaprzestał drążenia.

Lubię Atkinson za ładne wprowadzanie wielowątkowości, która im dalej w treść, tym bardziej się ze sobą splata, mimo braku związku. Emerytowana policjantka, która w 1975 roku odkryła przy zwłokach 4-letniego chłopca, w porywie serca odkupuje od lokalnej narkomanki zaniedbane dziecko, bo bardzo chce kogoś kochać. Aktorka z demencją, grająca wraz z Julią, byłą Jacksona, w telewizyjnej operze mydlanej, nie radzi sobie ze swoją starością, ale próbuje znaleźć równowagę między produkcjami uszkodzonego chorobą mózgu i rzeczywistością. Barry, również były policjant, pracujący z Tracy, czeka na wyjście z więzienia zięcia; zięć spowodował wypadek, w którym zginął jedyny wnuk Barry'ego, a córka wylądowała w szpitalu w stanie wegetatywnym. Do tego Jackson ratuje z rąk przypadkowego sadysty małego teriera o dźwięcznym imieniu Ambasador.

Inne tej autorki tutaj.

#7

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek stycznia 28, 2016

Link permanentny - Tagi: wielka-brytania, panie, kryminał, 2016 - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Ian Rankin - Stojąc w cudzym grobie

Emerytowany Rebus (podobno pochodzenia polskiego, co wyjaśnia nazwisko) pracuje dorywczo w edynburskim Wydziale Spraw Niewyjaśnionych. Przypadkiem trafia do niego kobieta, matka zaginionej przez kilkunastu laty dziewczyny i próbuje przekazać teorię, jakoby zaginięcie jej córki miało być jednym przypadkiem z całej serii, z których najświeższy miał miejsce kilka dni wcześniej. Rebus daje się wciągnąć w tę grę mimo zniechęcenia ze strony wszystkich - zwierzchnika-karierowicza czy koleżanki ze służby czynnej. Zasadniczo eks-policjant wiele sobie z tego nie robi, nie przeszkadza mu inwigilacja ze strony Wydziału Wewnętrznego, bo chętnie spotyka się w kolejnych pubach z lokalnym półswiatkiem. Zaskakująco dla przeciwników (a nieco mniej dla czytelników) ma rację - rzeczywiście jest wspólny mianownik dla większości zaginięć w okolicy trasy A9.

Wadą Rebusa jest to, że - oprócz tego, że jest człowiekiem wielu nałogów[1] i człowiekiem łatwo do siebie zrażającym wszystkich - jest absolutnie nijaki. Niby się angażuje w śledztwo, ale robi to z jakimś takim zniechęceniem. Ponieważ prawo czasem zawodzi, z braku dowodów i kompetencji nie może aresztować podejrzanego; wybiera "szarą strefę", korzystając z pomocy półświatka. Niby ze strony moralnej jest wszystko ostatecznie załatwione, bo morderca nie zostaje zabity przez mafię, a kieruje się w stronę posterunku, żeby zeznawać, to jednak niespecjalnie mi takie rozwiązanie pasuje.

Edynburg Rebusa jest, podobnie jak innego bohatera Rankina - Malcolma Foxa[2] - brzydki i szary. Niby w terenie jest ładniej (na wybrzeżu można z klifu obserwować baraszkujące delfiny), ale Rebus skupia się na drodze, a nie na widokach.

[1] Pali - od jednej do kilku paczek dziennie (silk cuty). Raczej nie je, a jeśli - fast foody (smażony kurczak, indyjskie na wynos, mięso w cieście z frytkami). Ograniczył picie - "parę piw wieczorem, a potem dwie, góra trzy szklaneczki whisky przed snem".

[2] Do połowy książki byłam przekonana, że już czytałam któryś z tomów cyklu o Rebusie, bo pamiętałam nudnego, depresyjnego i irytującego bohatera, ale nie - czytałam o Malcolmie Foxie, który różnił się chyba tylko tym, że nie pił.

Inne tego autora tu.

#98

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudnia 13, 2015

Link permanentny - Tagi: 2015, wielka-brytania, panowie, kryminał - Kategoria: Czytam - Komentarzy: 2


Ian Rankin - Sprawy wewnętrzne

Malcolm Fox, zwany Liskiem, pracuje w Wydziale Wewnętrznym, przez co nie jest lubiany przez kolegów z policji, co nie jest dziwne. Właśnie skończył dużą sprawę, do prokuratury poszły akta jednego z edynburskich policjantów, kiedy nagle dostaje zlecenie z działu zajmującego się ochroną dzieci - jeden z policjantów, Jamie Breck, podobno bywa na serwerze z dziecięcą pornografią. Jednocześnie Breck pojawia się w życiu Foxa, ponieważ prowadzi śledztwo w sprawie zamordowania chłopaka siostry Foxa. Lisek nie jest głupi, szybko dociera do niego, że obie sprawy się wiążą i żadna z akcji nie jest przypadkowa.

Sam Fox jest człowiekiem dziwnym - od pięciu lat nie pije alkoholu, niedawno schudł, a teraz głównie twierdzi, że nie ma ochoty na jedzenie niczego. Ma ojca w domu opieki, jego siostra jest alkoholiczką, z którą się niespecjalnie dogaduje. W zasadzie jedyną opoką w jego życiu są koledzy z działu, którzy - mimo dziwnych zawirowań wokół Foxa - starają się mu pomóc.

Nie zachwyciła mnie klimatem, chociaż śledztwo było prowadzone dość sprawnie. Edynburg jest rozkopany i w korkach, szary i byle jaki (a Fox głównie chodzi po pubach).

Inne tego autora tu.

Dodałam kilka zdjęć do notki o Palekastritsy. Enjoy.

#90

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek września 5, 2014

Link permanentny - Tagi: 2014, wielka-brytania, panowie, kryminał - Kategoria: Czytam - Skomentuj


Ian Rankin - Otwarte drzwi

To kryminał o skomplikowanym skoku, który został dokonany z nudów oraz z przyczyn obywatelskich, a w tle przewodnik kulturalny po galeriach i muzeach Edynburga. Mike ma pieniądze zarobione w firmie software'owej i szuka w życiu jakichś podniet, bo mu się nudzi. Przyjaciel Mike'a, bankowiec Allan, ma żal, że jego bank kupuje obrazy jako lokatę i chowa w sejfie, zaś profesor Akademii Sztuk Pięknych Gissing chce uwolnić obrazy, które nigdy nie zobaczą światła dziennego. Skok jest tak absurdalny, że ma szansę się udać. Tyle że do stawki dołącza lokalny mafiozo, Majcher Calloway i niezbyt błyskotliwy student ASP, który ma namalować zgrabne kopie. Dookoła wszystkiego kręci się złowieszczy akwizytor długów, Nienawiść i nie mniej złowieszczy, chociaż działający zgodnie z prawem, inspektor Ransome. W sumie wychodzi połączenie Jackie Brown i Wściekłych psów, tyle że z zakończeniem sugerującym, że będzie ciąg dalszy.

Zdecydowanie chcę obwąchać cykl o inspektorze Rebusie, albowiem w trakcie lektury okazało się, że wcześniej pomyliłam Roberta Rankina z Ianem, a to Roberta mi się tak sobie czytało.

Inne tego autora:

#82

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopada 11, 2012

Link permanentny - Kategoria: Czytam - Tagi: 2012, wielka-brytania, panowie, kryminał - Komentarzy: 1