25 lutego 2010

20 i 6

Poziom: 1 * Maja * Z fotkami / 23:33:38

Za jakieś trzy godziny minie pół roku życia Mai. Pół roku to niedużo, ale dla niej to na razie całe, dziwne, nowe i zaskakujące życie. Ja też się dużo nauczyłam. O niej, ale bardziej o sobie. Przez większość czasu się odnajduję, gubię się już tylko znienacka.

PS Równe obcinanie małych paznokietków to ta część, w której się gubię.

18 lutego 2010

Budyń

Poziom: 1 * Maja / 10:35:09

Maja obudziła się po raz kolejny tej nocy, tym razem przed ósmą. Nakarmiłam ją, posadziłam w kocyku na kolanach, żeby wypuścić górą nadmiar powietrza. Maja przytuliła się do mnie, ja wtuliłam nos w jej włosy i tak siedziałyśmy sobie. Obie. Maja z zaangażowaniem mruczała swoje frazy składające się z modulowanych "mmm", "uuu" i "aaa", ja opowiadałam jej, co mi się śniło (lato, kamienica z ogrodem od frontu, idę robić zdjęcia, na squacie protestujący tańczą jak w La Boca, sielanka). A potem poszłyśmy spać jeszcze na godzinę.

29 grudnia 2009

Rodzeństwo

Poziom: 1 * Maja / 19:54:37

Przy stoliku obok rodzina z dziećmi, między innymi starsza córka i młodszy syn. Na widok Mai dziewczynka (tak na oko 10-letnia) mówi do brata (6 lat?):

Ty też byłeś kiedyś taki mały. Ale nie taki ładny.

24 grudnia 2009

Zakon Małych Kwiatuszków Bezustannej Irytacji (2)

Poziom: 1 * Maja * Różne takie * Z fotkami / 12:38:29

O poranku w wigilię piec zaświecił czerwoną kontrolką, oznaczającą, że "coś nie styka". Cieszę się niezmiernie, bo właśnie po to wyskoczyłam z okrągłej kwoty, żeby takich niespodzianek nie mieć. Piec zaczął stykać po rozkręceniu części obudowy, co jest o tyle krzepiące, że wesoły fachowiec zeznał, że jest w Gnieźnie i nie jest bardzo chętny, żeby przyjechać. O tyle mniej krzepiące, że jednak wolałabym piec bezawaryjny (bieganie z pianą na głowie, żeby piec zresetować - bezcenne).

Fotolab zdjęcia zrobił, nawet kilka nadmiarowych. Zepsuł tylko te, które pracowicie sklejałam w Picasie i dodawałam do nich rameczki, chyba przejmując się określeniem "bez ramek" na zleceniu, przez co rameczki kunsztownie oberżnął.

Mimo że podeszłam do problemu inżynieryjnie, kupiłam profi przylepeczki oraz wykonałam z kartonowej teczki szablonik umożliwiający sprawne i równe przyklejanie zdjęć (i w pionie, i w poziomie), jeden album zajął mi i TŻ-owi prawie 3 godziny klejenia na stojąco. Na stojąco i na cztery ręce. Wyspana (no, w miarę) usiadłam do karkołomnego zadania obdarzenia zdjęć datami. Kupiony w tym celu srebrny żelopis na pierwszej stronie nieco się rozlał przy majowym imieniu, a na trzeciej stronie się wypisał. Oczywiście kupiłam jeden, mimo że głęboko zastanawiałam się nad zakupem drugiego. I tyle o marchewce. Chciałam dobrze, a wyszło jak zawsze.

28 listopada 2009

His name is Roy. Cordy Roy.

Poziom: 1 * Maja * Z fotkami / 13:13:22

EDIT: Zwierzątek produkowanych przez Jellycat jest więcej i można dostać je w sklepach Anthropologie.

26 października 2009

Dwa miesiące

Poziom: 1 * Maja * Z fotkami / 23:16:15

16 października 2009

Wzruszyłam się

Poziom: 1 * Maja * Z fotkami / 22:39:33

Ja się w ogóle ostatnio łatwo wzruszam. H. była wczoraj i przywiozła mi prezent od Eri. Normalnie mi miękko w kolanach się zrobiło. Zwłaszcza z kotka Szarszyka. I z kotka cz-b. I ze wszystkiego.







05 września 2009

Wprawdzie nie wytrzymały...

Poziom: 1 * Maja * Z fotkami / 16:24:11

... do naszego powrotu ze szpitala, ale to pierwsze Majowe kwiaty.