Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Informacje dla Oglądam

Zagraj to jeszcze raz, Sam

Widziałam film, zaczęłam czytać książkę (ćś, leży w łazience, ale chwilowo się przesunęła na dalsze miejsca w kolejce po "Saharze" Palina i "Zawsze Prowansji" Mayle'a). Co do teatru mam stosunek ambiwalentny. Doskonale pokazane były "efekty specjalne" - retrospekcje, wyobrażenia oraz rozmowy z Humpreyem Bogartem (za czarnymi siatkami - "ekranem TV" widać było sceny z "offu"). Natomiast chyba nie przemawia do mnie aktorska gra teatralna - ekspresja, miotanie się po scenie, przewracanie oczami i załamywanie rąk. Rozumiem, konwencja, ale mimo to mi się gryzie. I Woody Allen - to musi być on. Aktor grający Allana Feliksa był niezły, opowiadał woodyallenowskie onelinery, miał podobną mimikę i gestykulację, ale nawet w rogowych okularach to nie było to. I aktorka grająca Lindę była tłustawa (wszędzie ostatnio widzę tłustawych ludzi...). I Teatr Nowy/Scena Nowa po remoncie to coś pięknego - marmury, ściany obite czerwonym skóropodobnym(?) czymś, jak w porządnym psychiatryku.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 22, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Skomentuj


Red dwarf

Wprawdzie oglądanie serialu skończyłam już jakiś czas temu, nie mogłam się zebrać, żeby cokolwiek napisać, co nie brzmiałoby jak naukowa a pretensjonalna rozprawka. "Czerwony karzeł" jest chyba jedną z najlepszych serii komediowych BCC (lepszą niż "Allo Allo"). Na wielkim statku kosmicznym, przemierzającym nieograniczoną przestrzeń, w dalekiej przyszłości, następuje awaria. Po awarii i po ustaniu promieniowania, po trzech milionach lat, ze stazy (staza - miejsce, gdzie nie ma czasu, w niektórych napisach nazywana była "bezruchawką", co mnie dodatkowo bawiło) wychodzi Dave Lister, niedomyty i niechlujny załogant "Red Dwarfa". Okazuje się, że jest ostatnim człowiekiem we wszechświecie. Człowiekiem, bo oprócz niego na statku jest hologram Arnolda Rimmera, zwanego Bucem - człowieka składającego się ze wszelkich możliwych irytujących cech, komputer pokładowy Holly - niegdyś IQ 6000, teraz trochę mniej, bo się zdegenerował oraz stworzenie, które zmutowało z czarnego kota przemyconego przez Listera na pokład (Kot jest świetny, ma wystające ząbki i jest nabardziej zachwycającym samcem w okolicy). W trakcie ośmiu (krótkich - 6-8 odcinków) sezonów serialu pojawia się jeszcze Kryten - android z wątpliwościami i poczuciem winy oraz kilka osób z innych strumieni czasu. Humor bywa na poziomie komedii college'owych, ale mnie to nie przeszkadza, bo jestem fanką. Jest niepoprawnie politycznie, seksistowsko, szowinistycznie i przaśnie, ale za to Red Dwarfa kocham (i chcę więcej!).

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 22, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Komentarzy: 2


Remember, remember the fifth of November

Wbrew przypuszczeniom cholernie dobry film (mimo Wachowskich, odżegnania się Moore'a i aktorów, którzy rezygnowali z ról). Bardzo wierny, chyba mniej brutalny niż komiks, z bardziej rozwiniętą warstwą historyczno-polityczną (zamiast osobisto-psychopatycznej). Nie wiem, czy chcę go obejrzeć jeszcze raz.

Dodano: Tak, chodzi o "V jak Vendetta".

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 9, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Skomentuj


Dym (i trochę Brooklyn Boogie)

Harvey Keitel obsadził mi się mentalnie w roli prymitywnego i niemoralnego bydlaka, zwłaszcza zdolnego do morderstwa czy każdej podłości. I za każdym razem odkrywam, że mimo tego doskonale gra role sympatycznych, inteligentnych facetów - np. Auggiego Wrena w "Dymie" (a potem w "Brooklyn Boogie"). Lubię filmy z epizodami, historyjkami, które łączą bohaterów, ale mimo to są dość luźno powiązane. Sklepikarz codziennie od ponad 10 lat robi zdjęcia swojego sklepu na rogu, pisarz usiłuje uporządkować sobie życie po śmierci żony, dzieciak (32-letni Michael z "Losta", grający 17 latka) szuka miejsca w życiu, właściciel stacji benzynowej usiłuje się utrzymać, mimo że na stację nikt nie przyjeżdża. Ładne, spokojne, melancholijne. W przeciwieństwie do "Brooklyn Boogie", gdzie epizody są luźnymi impresjami z nowojorskiego życia, tutaj jest spójna historia.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 3, 2006

Link permanentny - Kategoria: Oglądam - Skomentuj