04 czerwca 2010

Przewidywalność kolorystyczna

Umieszczony w * Z fotkami * Z głowy, czyli z niczego o 23:14:21

Czasem nawet nie wiem, jakimi ścieżkami chodzi. Znajduję spódnicę Ulubionej Firmy, podoba mi się, bo ładna. I nic więcej. Po czym biorę ją do ręki i okazuje się, że podświadomie znalazłam ciuch pasujący do jednej z moich ulubionych paletek z cieniami (wersja dla zielonych oczu).

Tak, miałam nie kupować, wiem.

Komentarze »

  1. asiaque powiedział(a),

    05 czerwca 2010 o 10:09:08

    Ładne to.

  2. iza.be powiedział(a),

    09 czerwca 2010 o 12:27:44

    Idealnie pasuje!
    Następna zielonooka.
    Ja zwykle muskam powieki różem do policzków, którego się nauczyłam używać ostatnio i często jest jedynym barwidłem prócz korektora. Łososiowy ładnie kontrastuje. A na większe wyjścia zdecydowanie fiolet :)
    Ponadto też tak kupiłam - tunikę w kwiatki takie jak na martensach (Tak, mam 25 lat i martensy w kwiatki) oraz sukienkę do butów, a nie odwrotnie. Dopiero w domu wyszło na jaw, że to dobry zestaw.

  3. Zuzanka powiedział(a),

    09 czerwca 2010 o 12:48:33

    Ja akurat jestem piwnooka, ale zestaw dla brązowookich jest nijaki. A martensów w kwiatki nie mam tylko dlatego, że są trzy do wyboru i nie mogę się zdecydować :-( (pokaż, jakie masz?).

  4. iza.be powiedział(a),

    09 czerwca 2010 o 20:25:50

    Dokładnie takie: http://www.martensy.pl/pokaz.php?but=1553 Tylko upolowałam je taniej na allegro. Teraz nie ma.

  5. Zuzanka powiedział(a),

    09 czerwca 2010 o 20:26:52

    Też o nich ciepło myślę, chociaż na jesień (i nie, nie mam 25 lat, tylko ciut więcej ;-)).

Dodaj komentarz