14 lipca 2009
Sezon na balkon
Roślinność posadziłam, teraz - ponieważ nie miała baba kłopotu - głównie odganiam trzodę, żeby się nie wypasała. Żeby mi się wygodniej pilnowało, poszliśmy wczoraj grzecznie zapytać, czy zamówiony fotel, co to salon meblowy miał zadzwonić, jak przyjdzie, będzie w tym miesiącu. Fotel był i czekał na resztę zamówienia, planowanego na za miesiąc (jeśli ktoś ma jeszcze złudzenia, że można polegać na ustaleniach z salonami meblowymi, to rozwiewam). W praktyce fotel okazał się jednak niezbyt praktyczny, bo od wczoraj nie mam jak na nim usiąść:
Weź tu, człowieku, rusz takiego Burszyka. Ktoś, kto małym kotkom zamontował moduł składania łapek i robienia niewinnej miny, był z gruntu złym człowiekiem:
Theli powiedział(a),
14 lipca 2009 o 15:26:55
Czy dobrze rozumiem: kupiliście 1 fotel i liczycie na to, że na nim siądziecie?
Zuzanka powiedział(a),
14 lipca 2009 o 15:27:35
Theli, niezbyt błyskotliwe, nie? Ale dwa się nie zmieszczą ;->
Valentine powiedział(a),
14 lipca 2009 o 16:16:09
boski fotel ;-) ale chyba juz zajęty
Kaczka powiedział(a),
14 lipca 2009 o 19:14:30
Widzac mine i lapki na ostatnim zdjeciu do fotela dorzucilabym wlasna nerke.