13 lipca 2009
Idę sadzić
Coś w tym jest, że dobrze wstać skoro świt. Wprawdzie świt późny, bo o 8 i tylko po to, żeby po raz kolejny przekonać się, że firma, która zinformatyzuje Pocztę Polską zgarnie ładny kawałek grosza i pewnie niezłe cięgi za zwolnienia pań z okienek, które nie będą mogły już jednego poleconego obsługiwać ładne parę minut (znaleźć naklejkę na polecony, spisać numer na pieczołowicie wypełnionym przez nadawcę potwierdzeniu, znaleźć w klaserze odpowiednią liczbę znaczków, przylepić, podstemplować, dopisać kwotę na potwierdzeniu, podpisać się, wpisać wszystko w komputer, podsumować na kalkulatorze i pobrać opłatę), ale i tak rosa na liściach w słoneczny poranek to miły początek dnia. I grzanki z goudą i szczypiorkiem na ciemnym chlebie. I doniczki nowych roślin czekających na posadzenie (przy okazji niech owady obeżrą "uczynne" panie w ogrodniczym, dla których żadna roślina nie jest trująca, jasne). Easy like a Monday morning.
Felinity powiedział(a),
13 lipca 2009 o 13:55:11
Piekne kolory zdjęć.
Też mam dzisiaj dzień w stylu wolnym. Uczciłam go wizytą na targu, wąchaniem dojrzałych pomidorów i zachwytem nad mnogością owoców dostępnych tu i teraz.
Lubię lato.
diesel powiedział(a),
14 lipca 2009 o 08:54:28
he he postanowilem caly tydzien na wolnosc spedzic ;)
Zuzanka powiedział(a),
14 lipca 2009 o 09:17:33
Nie pamiętam, czy kiedyś pisałam - scenka z Fabryki. Kolega stoi z kawą przy oknie, miesza i wzdycha. Zapytany, czemu wzdycha, odpowiada melancholijnie: "A bo tak patrzę, jak ludzie na wolności sobie chodzą".