23 kwietnia 2009

Jak zaoszczędziłam dzisiaj prawie 600 zł

Umieszczony w * Z głowy, czyli z niczego o 22:42:49

To proste. Znalazłam prześliczny naszyjnik i bransoletkę, z kamieni półszlachetnych i pereł słodkowodnych, obejrzałam metki z cenami, westchnęłam nabożnie, policzyłam, ile godzin pracy by mnie kosztowało wyciągnięcie wizuchny, przemyślałam te ostatnie przepracowane godziny i wetknęłam wizuchnę z powrotem do portfela, anonsując, że wrócę, jak dadzą premię. Poczułam się tak dojrzale z tą decyzją, że w Empikowej promocji 3 x 2 (na www działa jeszcze jutro, że kupuje się trzy książki, a płaci za dwie droższe) za zaoszczędzone pieniądze kupiliśmy z TŻ dwa albumy Beksińskiego, nową Nigellę, nowego Matta Rufa, nowego Viewegha i nowego Kurkowa (i dwa prześlicznej urody pudełeczka Oral Fixation, do których mam przeraźliwą słabość, czego i Wam życzę). Czyż to nie przemyślne?

Poza tym mam wiosenne przesilenie. W tę kiepską stronę, w której się wraca z pracy i się kładzie płasko i się emituje, że nie może się ruszyć żadnym członkiem, a co rano rozważa, czy dziś jest na tyle słabo, żeby brać urlop na żądanie. Na razie poczucie obowiązku (bo nie duch ochotny) przeważa nad ciałem mdłym.

Komentarze »

  1. Ika powiedział(a),

    24 kwietnia 2009 o 08:40:38

    Ja bym tam wolała błyskotki ;-)

    A co do przesilenia, to ja też tak ostatnio mam, że jak przyjdę z pracy i zjem obiadek to jak się położę to zasypiam %-)

  2. Doom_ powiedział(a),

    08 maja 2009 o 15:38:10

    Noszę w pudełeczku Orala Fiksationa karty. Nie kredytowe, ale takie do zakupu benzyny a inne do punktów i wygrywania polarów, wiertarek i breloków. Trzy wchodzą, te karty do pudełka znaczy – a przy wyjmowaniu każdy pyta, co to jest :)))
    Pozdrawiam
    Doom_ (ten Doom_, jakbyco)

Dodaj komentarz