29 października 2008
O szyby deszcz dzwoni
... deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
To jeden z piękniejszych dźwięków poranka, kiedy za oknem słyszę krople stukające w szybę. Szaro, mgliście, małe koty mruczą, duży kot trzyma mnie miękką łapą, żebym sobie nie poszła. I mogłoby tak być codziennie, oczywiście pod warunkiem, że nie musiałabym iść do pracy (ilu z Was po pierwszym zdaniu zadało sobie pytanie, czy łykam prozak?). Bardzo lubię, kiedy pada, oczywiście jeśli wychodzenie z domu oznacza tylko wyjście na pobliski (note to self: mieć pobliski) ryneczek w celu dokonania zakupów na śniadanie, podczas gdy w domu czeka pachnąca kawa (note to self: mieć miejsce na ekspress do kawy).
Amsterdamskie ryneczki to z jednej strony folklor (nie wiedziałam, że Holendrzy mają odpowiedniki swoich Heimat Melodie i dobrze mi z tą niewiedzą było) , z drugiej strony - jeden z fajniejszych widoków świata. Stoiska z serami, owoce poukładane w stosiki (porzeczki i agrest jesienią? ależ proszę bardzo, zaraz obok kasztanów), mnóstwo pachnącego chleba (tak, poza Polską nie ma pieczywa), wędliny za szybką, podręczny blacik do pieczenia naleśników i kwiaty. Kwiaty SĄ MIŁE. Poza tym - jak to na ryneczku - starocie, odzież w stylu etnicznym i vintage, a zaraz obok Noorderkerk, plac zabaw i cukiernia Winkel z tartą jabłkową.
wonderwoman powiedział(a),
29 października 2008 o 10:45:39
ja również taką jesień poproszę raz. na wynos, do polski.
(Twoje zdjęcia są obłędne!)
Zuzanka powiedział(a),
29 października 2008 o 11:41:43
Dziękować. Smutne jest to, że jak wyglądam teraz przez okno, to przez 90% nie ma nic, czemu warto by było zrobić zdjęcie. Chyba że tej stercie dokumentów.
autumn powiedział(a),
29 października 2008 o 12:58:56
Zuzanko: poprosze artystyczne zdjęcie sterty dokumentów ;-)
Zuzanka powiedział(a),
29 października 2008 o 13:55:43
Chyba autystyczne. Zapadłam w szezlong nad 30 stronami dokumentu raportowego.