11 października 2008
Koci front [Uwaga, suodkie]
Bursza.
Szarsza.
Obawiałam się, że będzie znacznie gorzej. A tutaj nieledwie sielanka. Kot czarno-biały nie jest specjalnie obrażony, mimo że pręgacze wyżerają jej z miski, zajmują legowiska (aktualnie umościły się na JEJ parapecie i śpią) i są przeraźliwie aktywne. Ba, nawet zaczęła uczestniczyć w ich życiu, nawet jeśli ogranicza się do trącenia myszy[1] czy ostrożnego powąchania tałatajstwa z własnej woli.
Fajnie mieć małe koty. Nawet jeśli mają niepofałdowany jeszcze mózg (duże słowo), są ciągle pod nogami i co chwila trzeba je zdejmować z kolejnego Miejsca, W Którym Nie Powinny Być (krzesło - checked, zasłonka - checked, zmywarka - checked, kolumny - checked, parapet - checked, garderoba - checked, suszarka do bielizny - checked, brodzik - checked). Pewnie jakby nie były takie śliczne, to bym wywiesiła za futrzane ogonki na balkonie (C Hanka). Ale nic nie poradzę na to, że mam takie miękkie miejsce w serduszku dla kocich łapek, brzuszków i ogromnych różowych uszek. I bardzo się cieszę, widząc Szarszą wtuloną w Burszą i vice versa. Chciałabym kiedyś zobaczyć obie wtulone w kota czarno-białego.
[1] Okazało się, że mamy zachomikowany cały zapas futrzanych myszy (pewnie przy okazji jakiegoś sprzątania) na dolnej półce regału. Burasy znalazły i roznoszą po całej kuchni, siejąc zniszczenie. Głównie myszom siejąc. Wazon z różami żyje, ale wyemigrował na balkon, bo jak obgryzanie połowy płatków im nie szkodzi, tak wsadzanie najpierw małej łapy, potem całego kociego ryja do wazonu oraz robienie z łodygi katapulty - i owszem.
Felinity powiedział(a),
11 października 2008 o 11:37:07
I jak tu ich nie kochać? Są przeurocze – piękny duet masz. Przekazuję również głaski szczególne dla dzielnej czarno-białej :)
wonderwoman powiedział(a),
11 października 2008 o 14:39:07
rzeczywiście, suodkie :)
ikar powiedział(a),
11 października 2008 o 18:22:21
Obejrzeliśmy rodzinnie całą kocią galeryjkę – Przy chóralnych „oooo!” i „aaaa” i „ooooch” wracały wspomnienia. 2 lata temu nasze dwa futra też były takie maluśkie, a teraz to już 2 zupełnie duże i poważne kociska. Jak czarno-biała :) pozdrawiamy :)
autumn powiedział(a),
11 października 2008 o 19:41:42
jako wielbicielka psów powiem że te Wasze koty są śliczne ;-) ostatnie zdjęcie boskie! a synek piał z zachwytu gdy prezentowałam mu fotki ;D
hanka powiedział(a),
12 października 2008 o 09:24:41
> Chciałabym kiedyś zobaczyć obie wtulone w kota czarno-białego.
No ja nie wiem. Sądząc po http://picasaweb.google.pl/permanencja/MruchDaily#5255913784642777122 to tak co najmniej z tydzień jeszcze :)
Zuzanka powiedział(a),
12 października 2008 o 09:31:01
Bursza jest dość zdeterminowana i robi silne podchody do kota cz-b. Dochodzi nawet do tego, że skacze mi na kolana, jak leży kot cz-b, co oczywiście owocuje tym, że kot cz-b fluga i idzie obrażony.
Czy są jakieś timery do kotów? 7-ma mi odpowiada w dni robocze, ale mniej w weekendy.
Felinity powiedział(a),
12 października 2008 o 09:32:02
u nas 7:40 – tak, żebym na pewno na tę 9:00 do pracy zdążyła. Nawet w neidzielę, jak widać na załączonym obrazku.
hanka powiedział(a),
12 października 2008 o 10:27:18
Bursza jest mamincórka i wyraźnie się uparła, że zostanie adoptowana niezależnie od opinii pozostałych (nie)zainteresowanych. A siódma przy małych kotach to jest ale luksus i nie grzesz, kobieto :)
maromanu3 powiedział(a),
18 października 2008 o 09:49:34
mam 10 kotów