07 lutego 2007

Sami zobaczcie (5.02.2007)

Umieszczony w * Listy spod róży o 17:35:48

  • Wschód słońca nad Zatoką. Niestety, zasadniczy wschód nie przyszedł, bo zachmurzenie było. Zatoka na pierwszy rzut oka cholernie blotnista, przynajmniej przy brzegu. Po lewej widać (no, możecie uwierzyć na słowo) San Francisco Airport i samoloty lądujące i podchodzące do startu nad wodą.
  • Biuro Wikia, Inc. - na fotkach nie wygląda tak klimatycznie jak IRL, ale jeszcze nad tym popracuję. Pasaż handlowy, drewniane stropy, wszystko oszklone (transparency?), dookoła inne firmy. Nikomu nie przeszkadza, że sierotka z Polski z jetlagiem śpi o godzinie 16 przykryta polarkiem na kanapie.
  • San Mateo - dzień 2. - podobno miasteczko jest totalnie niereprezentatywne dla Kaliforni(i). Czysto, czysto, czysto. Niska zabudowa. Dla wychowanych na filmach policyjnych smętnie, bo nie ma pościgów, policję widziałam cały raz, jak przyjechali na kolację do knajpki. Śliczne domki. Wszyscy (i to Polacy, Nowojorczycy czy mieszkańcy SF) twierdzą, źe tu możnaby zostać.
  • Włoska knajpa - rozumiem ideę zostawiania tipów. Tutaj kelnerzy chodzą koło ciebie jak koło śmierdzącego jajka. Tu dolewają wody, tu wina, tu przychodzi oberkelner z daniem, a zanim zaraz mini-kelner ze świeżo mielonym pieprzem czy cheese-graterem. A na końcu przyszedł przemiły kelner, który zaczął robić cudności z serwetek.
Stay tuned. Dzisiaj gokarty, jutro cały dzień jeździmy tramwajem po San Francisco. Tak, tym otwartym.

Komentarze »

  1. iskanna powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 17:43:28

    Pierwsza linka nie hula...

  2. Zuzanka powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 18:16:36

    Już jej lepiej :-)

  3. hanka powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 18:23:40

    Zu, najmylsia, zrób mi prezent, a?

  4. Zuzanka powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 18:56:38

    Dla Ciebie wszystko. Muf, co.

  5. hanka powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 19:24:29

    Pąpę :D Znaczy, jakbyś się przypadkiem tym tramwajem albo zgoła egzotycznych dla tambylców perpedesem przemieszczała koło pompy/hydrantu/tego żółtego, co sterczy z trawnika, to 1. NIE WYRYWAJ ;) 2. zrup ładną fotkię, a? plosię? bardzo?

  6. Zuzanka powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 19:36:47

    Mru, pewnie. Nawet blisko jest. Pójdę po lanczyku :-> (Boję się pytać, po co Ci hydrancik).

  7. Zuzanka powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 22:53:08

    Hydrancik done, ale wrzucę dopiero nad ranem, bo kabelek w hotelu. Poza tym pada. Deszcz.

  8. hanka powiedział(a),

    08 lutego 2007 o 07:44:09

    Lawju :*) Deszczu powiedz, niech pada na drzewo.

  9. aggresja powiedział(a),

    09 lutego 2007 o 00:34:13

    a propos kelnera i tipów, bardzo polecam waiterrant.net (uwaga, wciąga). jeśli jeszcze nie znasz.

  10. wonderwoman powiedział(a),

    09 lutego 2007 o 12:16:26

    poproszę jeszcze jakieś ładne zdjęcie. pozwoliłam sobie wsadzić bowiem na tapetę zdjęcie z palmą. :) a tak wogóle, to żadnych tam kotów nie ma?

  11. Zuzanka powiedział(a),

    09 lutego 2007 o 18:14:13

    Wonderwoman, mru. Zdjecia beda dzis, ale jeszcze sie musimy po wczorajszym pijanstwie pozbierac ;-)

    Kotow co dziwne nie widac. Gipsowego widzialam tylko.

Dodaj komentarz