07 lutego 2007

I'm not a sushi person

Umieszczony w * Listy spod róży o 22:57:24

Sushi jest obleśne. Wasabi paskudne (ale ja i zwykłego chrzanu nie lubię), wodorosty i te paskudne czarne, co owijają, też. Sos sojowy służy do marynat, a nie do jedzenia saute. A rybę się smaży. Szczęśliwie wieczorem będzie stek albo inne warzywo. Warzywa są dobre. Ale spróbowałam, mogę postponować w majestacie.

Komentarze »

  1. martwa powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 23:15:59

    ... a ja zaprotestuję, sushi jest pyszne :) , no, oprócz tego różowego imbiru. Może dlatego, że lubię chrzan i lubię ryż i lubię łososia, nie koniecznie smażonego.

  2. Zuzanka powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 23:17:17

    Your resitance is futile. Więcej paskudztwa do ust nie wezne!

  3. iskanna powiedział(a),

    07 lutego 2007 o 23:58:25

    Nieznaszsię!
    Rzekłam.

    Krolestwo za sushi.

  4. Zuzanka powiedział(a),

    08 lutego 2007 o 00:23:58

    Znam się :-P

  5. iskanna powiedział(a),

    08 lutego 2007 o 00:24:55

    Profan żeś jest.

    Jesu, a ja taka głodna...

  6. Zuzanka powiedział(a),

    08 lutego 2007 o 00:26:23

    I my z tym dobrze. Całe to surowe barachło dla Was :-P

  7. iskanna powiedział(a),

    08 lutego 2007 o 00:28:29

    Fajnie, to kiedy robisz sushi-party? ;)

  8. Zuzanka powiedział(a),

    08 lutego 2007 o 00:29:04

    Hm, pomyślmy... Nigdy? Idżcie sobie kupić :-P

Dodaj komentarz

Komentarze zostały zablokowane