21 stycznia 2007
Wyjątkowo o jedzeniu
W Warszawie bardzo zacny jest bar "Krokiecik" na Zgoda (Zgody?).
W IKEI sprzedają niesamowicie smaczne sery - Wastgotta Kloster. Czerwony jest słodkawy, jak sery typu Illertaler, czarny - ostry i pikatntny jak Cheddar. Niedrogie, 7 zł/300g. Generalnie IKEA ma sporo goodies, po które warto się wybrać - pierniczki imbirowe, ciastka owsiane, prażoną cebulkę, kotbullary, czasem gruszkowy cydr w puszkach (TŻ zawsze winszuje sobie hotdoga z cebulką, ogórkami i musztardą). A, potwierdzam - zupa brokułowa z IKEOwego barku naprawdę przyjemna.
siwa powiedział(a),
21 stycznia 2007 o 22:32:55
Na Zgoda :)
Aluzju paniał ;)
iskanna powiedział(a),
21 stycznia 2007 o 22:34:25
W Warszawie na Zgody to własciwie wszystkie knajpki sa zacne - najmniej zacna meksykanska, ale węgierska, japonska, włoska, nawet bistro chinskie są bardzo, bardzo :)
agnus powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 00:00:43
a głupi jakiś by pomyślał, że do ikei to się po meble jeździ (;
iskanna powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 00:07:29
Po meble - to za proste ;)
Aaaa, w IKEI Zu to jeszcze warto po takie zielone marcepanowe "ciasteczka", co musza w lodowce lezeć. Nie mam bladego pojęcia co tam jest oprocz marcepanu, ale całośc jest genialna.
siwa powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 00:13:09
Bue.
Komódka z batonikiem.
Anna'sy są dobre, ale mają w Leclercu.
Banda żarłoków jesteście ;)
iskanna powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 00:17:50
Jo, ale mi z tym dobrze. Przyjemność na wyciągnięcie ręki :]
Zuzanka powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 11:24:09
Jaką aluzju, no! Głupiaś jak wazon. Pierogi były niesamowicie zacne, ale nie będę przecież pisać "Ludzie, jak pojedziecie do Siwej, to ona ma zarąbiste nawynosy!" Przecież byś się od chętnych nie opędziła ;-))
siwa powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 12:56:02
Nie umiem gotować, muszę się sztukować nawynosami ;)
wonderwoman powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 13:49:24
a prażoną cebulke to można i w piotrze i pawle i na allegro kupić (w pip tańsza). rewelacyjna nie tylko do hotdpgów, ale i do sosów i generalnie gotowania.
ps. a do ikei to ja na lody za złotówkę jadę ;)
Zuzanka powiedział(a),
22 stycznia 2007 o 14:02:37
A mnie te lody jakoś nie wchodzą. Kupiłam w sobotę, ale w zasadzie zjadł TŻ, bo nie fajne.
JoP powiedział(a),
23 stycznia 2007 o 21:16:12
I jeszcze syrop z kwiatu czarnego bzu. Najgenialniejsza rzecz do herbaty jaka istnieje. (Podobny robi tajemnicza firma ""YO", ale ikeowy lepszy.) I konfitura z malin moroszek. I podmrożone ciasto migdałowe. A żarcie w barku całkiem smaczne, np. makaron z owocami morza. IKEA jest bezwzględnie najlepszą restauracją w bezpośredniej bliskości mojego miejsca zamieszkania.